Moja Algieria

Algierskie klimaty... czyli migawki z życia polskiej emigrantki

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Czy wiesz, ze...?


   Nasza stolica na za oceanem blizniaka?
Nazwe zawdziecza francuskiemu zolnierzowi, ktorego uderzylo podobienstwo do naszego Algiers Blanche widzianego od strony morza. Mieszkancy tej dzielnicy nazywaja siebie - dla odroznienia od nas - Algerines.



Hu hu ha...

Algierska zima w pelni - a to oznacza kwitnace i cudnie pachnace migdalowce oraz sezon na pomarancze, fajnie nieprawdaz?

wtorek, 7 stycznia 2014

Psy I inne chicznie

No i stalo sie - wyladowalam u psychiatry! Prosze nie mylic z psychologiem, nic z tych  rzeczy: PRAWDZIWY psychiatra! Mowili mi znajomi "za dlugo mieszkasz juz w Algierii" a ja nie dawalam wiary. ze tak szybko mozna zwariowac.
Otworzyla nam usmiechnieta asystentka, zmierzyla wzrokiem najpierw mnie, potem malzona zapewnie zgadujac kto ma byc pacjentem. Na haslo "Polka"oczywiscie uslyszalam potok francuszczyzny na co tylko grzecznie przytakiwalam, bo przypomniala mi sie kolezanka Austriaczka, ktora zwykle biora za wariatke jak sie przyzna, ze jezyka Dumasa nie zna. Bo zali kazdy Europejczyk powinien.
Poczekalnie byla pustawa, ale i tak czulam sie idiotycznie kontrolujac kazdy ruch (moze  jak podepre glowe to uznaja za depresje, w wyprostowanie nog za tik nerwowy?). W koncu nadeszla moja kolej; lekarz byl bardzo spokojnym panem w srednim wieku, nakazal mezowi cisze i skupil sie na testowaniu mojej inteligencji (zalozyl ze takowa posiadam):

- kiedy przyjechala?
- ile czasu tu mieszka?
- ile ma dzieci?
- gdzie je rodzila?
- czy czuje sie zdrowa umyslowo (powiedziec prawde, czy sklamac:)?

No i wypelniwszy juz kwestionariusz rzucil podstepnie:

 - to ile ma Pani lat?!

Az by cie... Dobrze, ze drugoklasiscie w matmie pomagam to sie na takim skomplikowanym rownaniu nie wylozylam.
Tyle  sie czlowiek nemeczyl zeby uzyskac zaswiadzenie o Zdrowotnosci Umyslowej. Uff, udalo sie!