Moja Algieria

Algierskie klimaty... czyli migawki z życia polskiej emigrantki

poniedziałek, 7 lipca 2014

Lingwistycznie

Moja zacna profesorka od lingwistyki pewnie by sie tym nie zainteresowała, ale dla mnie to  ciekawy ewenement językowy; jak różnią sie od siebie wyrazy dźwiękonaśladowcze w zależności od szerokości (tej geograficznej). Dla przykładu:

- po polsku "puka" sie do drzwi
- po angielsku już " knock'uje" to the door
- zaś po algiersku "taptap" fi al-bab

No i kto jest najbliższy faktycznemu odglosowi dobijania sie do wejściowych?

3 komentarze:

  1. Pewnie każda nacja ma inne uszy.... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. No zesz Ty, najprostsze odpowiedzi są najbardziej logiczne :))
    Pozdrawiam Amishko

    OdpowiedzUsuń
  3. W polskim "puk" i algierskim "tap" jest głośno brzmiące "P" co przy odpowiednim staraniu, robione oczywiście ustami w postaci "pęknięcia bańki" brzmi idealnie jak odgłos pukania do drzwi. Stąd są to bardzo dźwiękonaśladowcze puknięcia literki "P" w obu przypadkach :) co bardzo mi się podoba!:D Dziękuję za porównania i miłe pukanie do drzwi ;)

    OdpowiedzUsuń