Moja Algieria

Algierskie klimaty... czyli migawki z życia polskiej emigrantki

sobota, 7 grudnia 2013

Najmocniej....

... i najserdeczniej przepraszam za te niechciana i niezamierzona grobowa cisze, ktora zalegla na blogu ostatnimi czasy. Chociaz czuprynke mam jeszcze calkiem przyzwoita to jednak lyso mi sie robilo,  ze Wy piszecie a ja nic. 
Czasu ci u nas nadal niedostatek, wiec obiecanek-cacanek skladac nie bedziem. Poprawe jednakze szczerze obiecujemy :) bo w koncu grunt to dobre checi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz