Moja Algieria

Algierskie klimaty... czyli migawki z życia polskiej emigrantki

poniedziałek, 13 maja 2013

O goscinnosci

O algierskiej goscinnosci kraza - i chyba w pelni uzasadnione - legendy; staropolskie 'Gosc w dom, Bog w dom' ma tutaj doslownie kultowe znaczenie. Moze dlatego, iz goscinnosc to wymog rowniez religijny:
'Ten kto wierzy w Boga i Dzien Sadu powinien byc goscinny, nie powinien przeszkadzac swoim sasiadom, powinien mowic dobrze lub milczec' (Hadisy ze zbiorow Buchariego i Muslim).
Jeszcze zupelnie niedawno ktokolwiek przekroczyl prog domu Algierczyka mogl liczyc na 3-dniowa goscine bez zadnych pytan 'kto-zacz?'. Teraz, w dobie hoteli, hosteli i kampingow nie jest to zbyt czestym widokiem, a jednak...

Caly temat nawinal mi sie po niedawnym incydencie z okazji slubu syna sasiadki; impreza w normie wszystko cacy (nie narzekam, ze posadzono mnie w bliskim sasiedztwie czesto uczeszczanej lazienki ;-). tyle ze czesc rodziny panny mlodej po raz pierwszy miala w sasiadczyne progi zawitac i nie znala dokladnie adresu. Jak to w Algierii czesto bywa, zaloze sie, ze adres podano informacyjnie-obrazkowo (za duzym domem, obok meczetu, krzywej palmy etc) a nie numerycznie, wiec nie dziwota ze czesc famili trafila ... na impreze narodzinowa kilka ulic obok! Uslyszeli spiewy, wesolosc i tlumy gosci wiec zalozyli, ze to wlasciwe miejsce. No a ze gospodarz zapraszal i napraszal to weszli i dopiero po spozyciu sutego obiadu zaczeli sie zastanawiac gdzie jest reszta zaproszonej rodziny.

- 'Alooo!' (przeblysk inteligencji - po coz mamy komorki!?) 'Kerim, no gdzie jestescie, my juz po obiedzie.'
- 'No my tez po obiedzie! Gdzie byliscie???'

Krotki konwers z gospodarzem no i wyszlo szydlo z worka - dobrze ze algierskim zwyczajem to kobiety przynosza prezenty, nie panowie. A swoja droga - tak pogdybalismy z tesciem - moze nastepnym razem z okazji jakiejs rodzinnej imprezy tez podamy gosciom inny adres, a niech sie najedza za darmoche...




6 komentarzy:

  1. A ja bym chciala zakreslic: zabawne, interesujace i podoba mi sie, poprosze o taka opcje ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. 3 w jednym tylko dla ciebie Kasiu... w komentarzach :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Praktyczny pomysł Saro ha ha. Ja tak jak Kasia - 3 w jednym plus extra premia za to, że w ogóle napisałaś, bo tak maławo Cię ostatnio :).

    PS. Jeszcze godzina w pracy. Słowo obiad (i to algierski) poruszyło moje wnętrze... ;). Czasie biegnij.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ah Amisho, zawsze z przyjemnoscia czytam twoje komenty. Milego dnia w pracy i .. smacznego obiadu.

    pa

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że gościłaś w Wahranie :). Okolice Willaya.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie goscilam jeszcze oj nie, choc mam nadzieje z tym tematem zwiazane. A fontanna pomyslowa, nieprawdaz?

    OdpowiedzUsuń