Moja Algieria

Algierskie klimaty... czyli migawki z życia polskiej emigrantki

piątek, 22 lutego 2013

Polsko-algierski dzieciecy misz-masz

Moja dwu-z-hakiem-latka przychodzi ze swoja ulubiona ksiazko 'Basnie Braci Grimm'; sadowi sie na lozku:

- Mamo, poczytam ci - oznajmia.
- Fajnie - mysle- mila odmiana.
 Padlo na Spiaca Krolewne; Mala bierze gleboki oddech i zaczyna:
-Audu billahi mina szeitani rradzim... :-).

Potem lecimy po obrazkach, najbardziej lubi ten przedstawiajacy spiaca Sniezke i ksiecia na rumaku przejezdzajacego obok.
- Ooo, jaki ladny - zachwyca sie corcia. Z powatpiewaniem oceniam ksiazeca urode.
- Naprawde ci sie podoba?
- No a co, nie ladny ten konik? :-).
Uff, czyli jeszcze jej nie w glowie faceci.

Dalej widzimy pozszywanego wzdluz i wszez wilka - nicie stercza mu z kazdej strony; normalnie to i ja bym sie przestraszyla. Mala zas co?
- Dlaczego on tak glowe do gory trzyma?
W sumie ma racje, skoro nieprzytomny to glowa powinna bezwladnie wisiec:-).



5 komentarzy:

  1. Mam pytanie czy jest możliwość żeby z tobą porozmawiać w jakiś sposób ?

    OdpowiedzUsuń
  2. cudny wpis! :* Zapraszam do siebie na: www.carrotsx3.blogspot.com ;) Do wyrażania swojej opinii w komentarzach i obserwowania! ;) Pozdrawiam.:*

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajne i sympatyczne:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzieki wszystkim za mile slowa i pozdrawiam wytrwalych...

    OdpowiedzUsuń