Moja Algieria

Algierskie klimaty... czyli migawki z życia polskiej emigrantki

piątek, 15 czerwca 2012

Swietowanie pod znakiem gazuza



Dzisiaj nie dano mi pospac - a zwykle w piatek (Yaum Jumu'ah) chrapiemy do 10-tej. Wszystko zaczelo sie od porannych  yo-yo-yo i ogolnych okrzykow radosci. Zupelnie nie wiedzac co sie dzieje - wesele o tej porze? - wyszlam sprawdzic co jest powodem halasu. Wiekszosc rodziny okupowala hall i w atmosferze ogolnej wesolosci skladala gratulacje na rece naszej piatoklasistki Marwy, ktora pomyslnie zdala egzaminy konczace szkole podstawowa (dzisiaj ogloszono wyniki). Gazuz i pattissery zapowiedziano na popolodnie wiec uzbrojona w cierpliwosc wrocilam do siebie. Jednakze reszta przedpolodnia uplynac nam miala na skladaniu gratulacji  licznej liczbie dzieci sasiadow i dalszej rodziny, ktore przynosily w prezencie 'po gazuzie' dla kazdego. Nawet nieznajome dzieciaki wpadaly zeby dac po literku dla 'yemmat Yakub' (alez staro-babciowo sie poczulam hehe). Tym sposobem lodowke mam zapelniona, tyle ze nie za bardzo czyms jadalnym :).

I tak sobie mysle, ze takie celebrowanie do zobaczenia tylko w Algierii...

16 komentarzy:

  1. Salem alejkum,
    to ja chyba wysle ci poczta tego gazuza bo moj syn szczesliwie tez zdal egzaminy, Hamdullah.Teraz jeszcze czekamy na winiki drugiego syna ktory zdawal do liceum,trzymaj kciuki,dua mile widziana :-)
    pozdrawiam
    Konstantynka

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo jest ciekawe to o czym piszesz i bardzo mi się podoba. zapraszam na
    http://nie-doskonalapanidomu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Tego m.in. w Algierii nie rozumiem. Cokolwiek zdadzą, nawet ledow ledwo i za którymś razem- impreza musi być. Śmieszne to jest, że zamiast ze wstydu pod ziemię się chować, gdy się zdobyło minimalną ilość punktów, wszyscy takiemu_j tumanowi_ce gratuluje. Ehh, co kraj to obyczaj. Pociechy z gazuzów :) U was chyba już się gorąco robi, prawda Saro?

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojoj, wcale uciecha jak na Euro ;). Aczkolwiek nasza radość już się zapadła pod murawę ;). Fajny zwyczaj - notabene.

    OdpowiedzUsuń
  5. KOnstantynko - no jaak, czekam z niecierpliwoscia;)

    Anno, dziekuje doskonale :)

    Joanno, no pewnie ze to smieszne, podejrzewam ze moze tym co ledwo zdaja na otarcie lez fety sie robi....

    Amisho, i zupelnie z hinduskim akcentem rozumiesz Algierie :).

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny blog. Od jakiegoś czasu interesuję się tym krajem. Chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego;) A dzięki Tobie mogę sobię wyobrazić jak tam jest. Chociaż na chwilę ułożyć w głowie obraz Algierii.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeśli można prosić o radę - powiedz mi Sarah co można kupić w prezencie z Polski takiemu nastolatkowi, który właśnie zdał egzaminy. Co jest na topie? Ratuj, bo zupełnie nie mam pomysłu!

    OdpowiedzUsuń
  8. Salem alejkum,
    Mam prosbe, odezwij się prosze na mojego
    e-maila mielczarek-a@o2.pl. Mam parę pytań na które nie mogę nigdzie znalezc odpowiedzi, czytam Twojego bloga od dłuzszego czasu i wydaje mi sie ze będziesz mogła mi pomoc.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzieki za mily koment- skad zainteresowanie domyslam sie;).

    Fanie Alg w zaleznosci jakimi funduszami dysponujesz, i jakie nastolatek ma zainteresowania - moze to byc jakis edukacyjny element, gadzet z naszych Euro hehe lub oryginalny ciuch jesli trafilo na zelusia. Nasza Marwa dostala kasiorke, torebke x2 i zwariowana miske na platki sniadaniowe hehe.

    Odezwac sie postaram jesli czas pozwoili i odpowiem na wszystkie zalegle w inboxie maile :).

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj, ostatnio zapomniałam się podpisać:).
    Ja sądzę, że twoje domysły są jak najbardziej trafione. Jak to mówią serce nie sługa i każda potwora znajdzie swego amatora czy jakoś tak... Więc może kiedyś ( w dalekiej przyszłości) spotkamy się na kawce w Algierii;).
    Pozdrowienia z Polski!
    Samanta

    OdpowiedzUsuń
  11. Och jak fajnie ze cos piszesz , bo myslalam ze ....... no wiesz !
    Milo jest cieszyc sie i mysle ze trudniej jest sie smiac , niz plakac , to pierwsze jest lepsze. Ja tez Sarciu , poznaje twoj swiat, poprzez Twoje pisanie itd.. , ale prosze napisz uprzejmnie co tzn. ta GAZUZA ! , tak zwykle po Polsku ,
    pozdrawiam serdecznie , dbaj o siebie :)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Pozdrawiam rowniez Samanto, uwazaj na serce bo to slepy sluga:).

    Wando, jak milo ze piszesz! Spiesze wyjasnic - gazuz to najzwyczajniej napoj gazowany, najczesciej rodzimej marki Boualem (fanty czy cole nie za czesto).

    Tobie rowniez duzo zdrowia zycze. Usciski.

    OdpowiedzUsuń
  13. Sarciu dzieki ci ,takich napojow nie pij , gazowane sa najtrudniejsze dla przwodu pokarmowego, czysta woda, oczywiscie z prawdziwego zdarzenia, ja tez pije wode, starm sie jak najwiecej , a Cola , mozna niektore rzeczy czyscic, ach. duzo o tych niezdrowych szybkich, gotowych Food mozna pisac, jesteasmy zatruci ogolnie duza liscia roznej zywnosci. Ale rzadza tym wiesz kto, po prostu trzeba madrze patrzec i czytac, w tej chwili ludzkosc choruje b. na uklad krazenia,nowotwor na ktorego nie ma madrych glow zeby go wreszcie opanowac, drogi pokarmowe, i oczywicie cukrzyca , to okropne.
    Zreszta ty wiesz jak zdrowo / w miare / sie odzywiac ! , Sarciu pisalabym , pisala , ale czekam na twoj email ok , bo komentarz to komentarz, dziekuje ci ze dalas jakis znak,
    Przyjacielskie usciski i dbaj o siebie , i pozdraowienia dla wszystkich.

    OdpowiedzUsuń
  14. Widzę, że nie tylko ja zainteresowałam się Algierią z sercowych powodów. :) To miłe. :)
    Sarah Umm Yakub Twoj blog jest niezwykły, podziwiam i jednocześnie zazdroszczę życia w tym kraju, choćby może innym wydawało się to dziwne. :)

    Gorąco pozdrawiam, Domi :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Salam aleikoum, Ramadan Mubarak!!!szukajac przepisów na potrawy które chciałabym gotować podczas Ramadanu, natknelam się na Twój blog i już wiem ze będę częstym gościem:-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziekuje za mile slowa i przepraszam ze nie odpisuje na bierzaca. Srodek przemeblowywania mieszkania i ramadowania wiuec sami rozumiecie.

    Podrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń