Moja Algieria

Algierskie klimaty... czyli migawki z życia polskiej emigrantki

piątek, 2 marca 2012

Tadzin zeitun


Z nazwy zostaly mi tylko zeituny (oliwki) ale tadzin brzmi tutaj bardzo ladnie - zgrabnie i jakos tak marokansko. Zrobilam kilka dni temu z okazji odwiedzin dwoch polskch brzuszkow no i chyba smakowal:).


Proporcje - zupelnie nie algierskie - podaje na dwie osoby:

* dwa udka (wzglednie co sie lubi z kurczaka)
* cebula
* czosnek 4 zabki
* natka pietruszki
* cztery sredniej wielkosci marchewki
* oliwki zielone, dajmy na to dwie szklanki (bo na wage to ciezko wyczuc)
* przyprawy - sol, pieprz, mozna lyzeczke szafranu dodac - bedzie ladny kolorek
* opcjonalnie - kulki z miesa mielonego wrzucic 15 min przed koncem gotowania - bedzie dekoracyjnie.

Zaczynamy od sosu - ciapiemy cebulke i czosnek, podsmazamy na lyzce oleju; wrzucamy kurze czesci ciala, przyprawy i natke. Chwilke przesmazamy. Zalewamy woda tak, by drob sobie poplywal. Marchewke obieramy i kroimy w kolka, przesmazamy na patelni na niewielkiej ilosci oleju, tak by nie zarumienic jej zbytnio. Oliwki odsaczamy z zalewy (pozna rowniez pokroic w kolka, jesli sa zbyt duze) i gotujemy w rondlu, zmieniajac im dwa razy wode.
Kiedy kurcze jest w miare miekkie dodajemy podpieczona marchewke i przegotowane oliwki. Gotujemy nasz tadzin do chwili, kiedy wszystko bedzie miekkie/jadalne. Woda w tym czasie powinna sie zmienic w sos (nie wino:)) i nie stanowic zbyt duzej czesci dania.
Serwowac na najwiekszym znalezionym w domu talerzu, ktory choc troche przypomina tadzin - bedzie tradycyjniej, a co:). Ozdobic natka pietruszki i plastertkami cytryny.

PS. Tadzin wedruje do posta Algierskie przepisy - szukajcie a znajdziecie.

19 komentarzy:

  1. Witaj Sarah , dzieki ci za pieknie wygladajaca zdrowa potrawe .A takze za to , ze przekazujesz nam co tam w tak dalekim swiecie , o innej kulturze jadasz, dzieki ci .
    Wiesz czytalam twoj sklad i jak to wykonujesz, i powiem ci ze pierwszy raz slysze ze oliwki / sa rozne / mozna gotowac, to jest dla mnie nowosc !
    Mysle ze ta potrawa jest raczej ostra, bo i 4 zabki czasnku , albo jak piszesz , musi sie to gotowac az bedzie miekkie , woda wtedy itd. , wyparuje , i bedzie zupelnie inny potrawa, moze nie tak ostra.Napewo jest pyszna .
    Trzeba sprobowac Twojego przepisu , dziekuje ci, pozdrawiam :)
    p.s: mam pytanie , czy osoby z problemami gastrologicznymi , moga to jesc ? npisalam to pytanie , bo znajoma moja jest u mnie i mi tu podpowiada , ona ma problemy z jelitami, itd.....

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzieki Wando. POtrawa wbrew pozorom jest raczej slodkawa :) dzieki marchewce, czosnek zupelnie jej nie zaostrza, jesli juz to oliwki (przegotowuje zeby ten ostro-kwasny posmak zredukowac). KOlezance mozesz spokojnie zaserwowac - nie ma tam nic ciezkostrawnego - moze sz wyeliminowac pieprz (ja dodaje jeszcze odrobine cynamonu ale nie kazdy go lubi) i ominac przesmazanie marchewki. Tadzin powinien byc raczej lekkostrawny.
    Zycze powodzenia jesli zdecydujesz sie sprobowac:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  3. Wygląda smacznie, tależ też ciekawy :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Salem alejkum,

    No nareszcie sie zabralas za gotowanie he he he!

    ja tylko dodam ze w Algierii oliwki sa zazwycaj slone albo gorzkie; jak sie trafi na slone to wystarczy je tylko pogotowac w wodzie ,ale jak sie trafi na gorzkie to ja dodaje troche vinegretu. No i czasami (jak mi sie chce) to nadziewam te oliwki miesem mielonym (zamiast kulek)
    pozdrawiam
    Konstantynka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje za porady , ja tez ciesze sie ze Sarah tak wspaniale gotuje.
      Ale zadziwily mnie te twoje oliwki, to musza byc bardzo duze , bo u nas sa ale malenkie i absolutnie ich sie niczym nie nadzieje , kazdy robi jak mu wygodnie itd..., mnie te co zrobila Sarah bardzo smakuja , juz zrobilam .

      Usuń
  6. witaj Sarah, czasami zaglądam do Ciebie, czytam z ogromną przyjemnością i tęsknię ogromnie za ... Algierią.
    dlatego piszę? wspomnienia... ten smak, ten aromat,
    sprzedałam duszę w Makoudzie za ten przysmak, który tak pięknie opisałaś i, o zazdrości, apetycznie przedstawiłaś graficznie:)
    pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego dobrego :)
    Magdalena

    OdpowiedzUsuń
  7. Ot i rodowia Algierka sie odezwala hehe - a ja zupelnie zapomnialam ze w Pl oliwki ze sloika mialy lepszy smak, pozbawiony soli czy goryczy..
    Magdaleno, dzieki za mile slowa;tajin to jedna z moich ulubionych potraw, szczeg jesli sporo w niej kurczaka.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj Sarah, co mialas na mysli piszac o zupelnie niealgierskich proporcjach? Zaintrygowalo mnie to ;) Jakie sa w takim razie proporcje algierskie?
    A przepis super, chetnie wyprobuje!

    OdpowiedzUsuń
  9. Kasiu, proporcje algierskie to jakies 4 ptaszyska i tylez kg marchewki i oliwek;-) bo rodzinki jakby nieco wieksze. Powodzenia zycze!

    OdpowiedzUsuń
  10. a no tak, to nie to co polski model 2+1 ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. wygląda pysznie, a twoje opowieści wciągają jak najlepsza ksiażka.

    OdpowiedzUsuń
  12. ma ktoś przepis na Szarszoche?? :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Dokladnie Kasiu.

    Bernqrdeto, rozdzialy troche w tej ksiazce przykrotkie hehe; Dzieki.

    Przepis na Szehszuhe postaram sie wkkleic, moze z jakas instrukcja video.

    POzdrawiam wszystkich smakoszy

    OdpowiedzUsuń
  14. Umm Yakub (także :P)10 lipca 2012 13:20

    Hmm... a ja fanką tegoż cudenka nie jestem- może dlatego, że oliwki jednak mnie nie przekonują same w sobie. :) Także jak dla mnie to jedna z tych potraw, które staram się imijać szerokim łukiem. :D
    Ale potrawa na zdjeciu apetyczna i pewnie, gdybym nei znała- to bym się skusiła. :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Pyszne są dania prezentowane przez Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wygląda bardzo smacznie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale wygląda pysznie mmm zjadło by się :-)

    OdpowiedzUsuń