Moja Algieria

Algierskie klimaty... czyli migawki z życia polskiej emigrantki

piątek, 20 stycznia 2012

Wlamanie

Niedawno mielismy wlamanie, a dokladniej probe wlamania. O 3 w nocy jakis mlodzieniec probowal wywazyc kuchenne okno, zeby dobrac sie do zapomnianego na parapecie kuchennym telefonu. Eh, gdyby wiedzial ile kosztowal to pewnie dalby sobie spokoj. No ale okazja czyni zlodzieja!

Pech chcial, ze halas obudzil meza (oczywiscie pech zlodzieja:)) no i sie zaczelo! Pogon meskiej czesci rodziny za biedulkiem przez pol dzielnicy trwala dosyc dlugo:). Okazalo sie, ze to znanny z podobnej dzialalnosci syn niedalekiego sasiada. Najpierw rodzice delikwenta sie zarzekali, ze 'nasz syn na pewno nie', potem przeszli do defensywy 'to ostatni raz, juz wiecej sie ne zdarzy'; lzy matki zrobily swoje - chlopaki mu odpuscili ale 'zeby mi to bylo ostatni raz'. No u nas to na pewno ostatni ale inni sasiedzi to raczej pewnosci nie maja:). Mlodemu sie upieklo, zakladam ze nawet aresztu domowego nie bylo...

Efekt - wreszcie zamontowalismy kraty w kuchennych oknach (jakie fajne wiezienne sloneczko teraz podziwiamy:)). Niestety nadszarpnelo to znacznie moje poczucie wlasnego -i najblizszych- bezpieczenstwa. Nawet trenowalam sobie jakies wojenne okrzyki w razie koeljnej 'napasci' - po algiersku oczywiscie. No coz, jesli sie na gorace nie dmucha to trzeba sie w koncu sparzyc...

10 komentarzy:

  1. Brak slow:(Rozumie,ze to jakis niepelnoletni osobnik byl.Ja zostalam w zyciu raz okradziona-w Tunezji.Moja pierwsza wizyta i takie nie mile zdarzenie mnie spotkalo.Pozdrawiam Cie Sarcia.SARA( UMM ALI :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj Umm Ali - nie jest to przyjemne glownie dlatego ze zwyczajnie nie spodziewasz sie, nawet czasem nie wiadomo jak zareagowac no i burzy to sielankowy spokoj jaki czlowiek chcialby w swoim najblizszym otoczeniu odczuwac. No nic, pewnie z czasem minie.
    POzdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Salam Sarciu:) Przykre są takie zdarzenia właśnie głównie ze względu na utratę poczucia bezpieczeństwa. Wiem, o czym mówię i o czym mówisz Ty, ponieważ półtora roku temu przytrafiło mi się coś dużo nieprzyjemniejszego (byłam w domu sama z dzieckiem) i od tego czasu poczucie bezpieczeństwa kompletnie się ulotniło, a przez pierwsze pół roku żyłam w wielkiej traumie. Oby złodzieje i inny 'element' omijał nasze rodziny i nasze domy daj Boże. Ściskam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Amen kochana, amen.
    Rowniez wspolczuje; niby czlowiek nasluchal sie roznych hoistorii ale wiesz jakos tak zawsze mysli ze 'mnie to nie spotka'.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo przykra sytuacja i mogę sobie tylko wyobrazić, jak się po tym wszystkim czułaś. Coś takiego do tej pory mnie nie spotkało, choć nie tak dawno jak w listopadzie zostałam okradziona, niejako na własne życzenie, bo nie instalując sejfu w domu i umożliwiając dziewczynie do sprzątania dostęp do mojej biżuterii:( I nawet taka sytuacja, nie mająca nic wspólnego z faktycznym zagrożeniem, spowodowała, że czułam się po prostu fatalnie:(
    Pozdrawiam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzieki za wyrazy wspolczucia Aniu - chyba kazdemuprzynajmniej raz w zyciu sie cos takiego musi przytafic:(.

    Pozdrawiam cie serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspolczuje wszystkim , masz racje Sarah, prawie kazdy na rozny sposob zostal okradziony, zastraszony itd..... , mnie tez w supermarkecie , jakis swietny fachowiec zabral z torebki portmonetke za pewna iloscia kasy, ale ja mam zawsze dwie to wiecej wkladam bardzo gleboko i musial by szperac, to by dostal po lapie odemnie , albo co innego, hiiiiiiihi , takze pomyslcie moze tez o takiej wersji podszewkowej i uwazac na raczki, zawsze trzeba znalesc wyjscie z sytuacji , bo na bledach wszyscy uczymy sie ,
      Sarciu , pozdrawiam ................!!!

      Usuń
  7. Salem Alejkum,
    przykro jak cos takiego sie przytrafia a jeszcze gorzej jak to zrobil syn sasiada... ale ja tu (czytaj: w Algieri) nie rozumiem dlaczego wszyscy kieruja sie uczuciami ??? tu nie powinno byc zadnej ulgi...szczerze mowiac ja bym sie czula bezpieczniej jakby taki syn sasiada surowo za to zaplacil, a moze by i mu to na dobre wyszlo InszaAllah!
    pozdrawiam
    Konstantynka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sarah , jak tam z tymi okrzkami , wytrenowalas je dobrze ? , a moze byc tak ze ze strachu stracisz glos i co wtedy bedzie , hhhhhhhiiiiiiiihhhhhhhhhiiiiiii:)))

      Usuń