Moja Algieria

Algierskie klimaty... czyli migawki z życia polskiej emigrantki

piątek, 30 września 2011

Scenki z zycia codziennego

I znowu stara Algieria - cos jest w jej klimacie; jakis szczegol badz atmosfera niezwyklosci, ze az chcialoby sie poznac, skosztowac, podejsc blizej. Szkoda, ze Algierczycy wtedy nie blogowali:).


1. Algierska rodzina zydowska. Nie ma to jak pogawedka z 'glowa rodziny'. Jesli panie sa jego zonami to musial byc z niego niezly podroznik - Murzynka, Chinka, no a reszta to z naszego podworka :).











2. Szkola w Biskra - nie ma to jak swieze powietrze na lepsza prace szarych komorek.














3. Ali i jego osiolek.













4. A panowie... no coz, w tej kwestii niewiele sie zmienilo - kiedys szachy, teraz iPhone. Byle sie z domu wyrwac :).

sobota, 10 września 2011

Komunikacja publiczna

Poruszac sie mozna po Algierze na rozne sposoby - na nogach, bo najbezpieczniej i najprzyjemniej:), wlasnym autem - najwygodniej, ale dla smialkow dostepne sa takze inne opcje:

1. Taxi - zolte, prawie jak nowojorskie; no moze troche starszej daty, choc kilometromierz o dziwo maja.










2. Autobusy - eh, ilez to razy slyszac, ze ktos jedzie by 'car' bylam pewna, ze o pojazd wlasny chodzi - a tu nie, nie. Logiczne car - to bus:). Co ciekawe, biletow autobusowych prozno szukac w kioskach, wlasciwie samych kioskow tez prozno szukac na algierskich ulicach. Owe bilety bowiem sprzedaje (nazwijmy go umownie) pan konduktor, czyli mlodzieniec (zawsze widze mlodych, wyzelowanych wiec wnosze, ze to oni wylacznie ten biznes trzymaja) ktory na przystanku wyskakuje z autobusu i gromko pokrzykuje jaka to stacja i dokad rzeczony autobus zmierza. Pelna elektronika:).









3. Tramwaje - zupelnie niedawno wrocily do lask po wieloletnim uspieniu: Algierskie szynowce wczoraj i dzis.


















4. Wreszcie mozemy sie pochwalic stolecznym metrem - projekt z lat siedemdziesiatych, dopracowywany przez lata osiemdziesiate ujrzal wreszcie po 40 latach swiatlo dzienne (a moze chociaz te tunelowe). Czy ktos zna bardziej dokladny narod niz Algierczycy?:).

poniedziałek, 5 września 2011

Algierskie kobiety pedzlem malowane

Zawsze mialam sentyment do staroci, uwielbienie do zapomnianych strychow, ogrodow, kanciapek. Do tego co juz bylo 'i nie wroci wiecej'. Ciekawa tez jestem przeogromnie jak sie zylo w Algierii kilka wiekow temu - bez tego wszechobecnego globalizmu i ujednolicenia, za to z orientalnym posmakiem i nutka egzotyki. Dzisiaj wiec popodgladamy niewiasty z XIX/XX wiecznej Algierii.


1. Algierska dziewczyna z 1888r.



















2. Algierka grajaca na dorbuka (bebenku).





















3. Kobieta berberska.



















4. Algierska Zydowka.





















5. Algierka z dzieckiem.





















6. Algierka z ksiazka w reku (tez bylam zdziwiona:)).



















7. Urocza Algierka.




















8. No i na koniec 'East-meets-West"- to musiala byc ciekawa pogawedka:).

sobota, 3 września 2011

Kap, kap, kap....


Jest cudnie. Deszczowa pogoda zaskoczyla nas w tym roku zupelnie - wrzesien zwykle jest przypomnieniem/powtorka sierpniowych upalow. A tutaj taka niespodzianka: pierwszy od kilku miesiecy deszczyk pokropil co prawda zaledwie minutke ale tak glosno i rzesiscie, ze wszyskich nas zadziwionych wygnalo na zewnatrz - Panowie zbierali kulki gradu, zas Panie suszace sie na tarasie pranie. Dzisiaj za to rozpadalo sie na dobre - jest ciemno (wiec przyjemno:)) i troche sennie. Po prostu jesiennie - choc algierska jesien niewiele polska przypomina. Jest to najbardziej lubiana/wyczekiwana pora roku; deszcz wita sie wiwatami, prze-sortowywaniem garderoby i wypadaniem na ulice w kurtkach i parasolach na gorze i klapeczkach z bermudami na dole (to u Panow, zas do polowy mokrymi abajami u Pan).
Brakuje mi troche tych polskich kolorow purpury i pomaranczy i lisci zalegajacych pod nogami - tutaj na opadajace jesienia galazki palmowe lub kolce kaktusow raczej nie ozna liczyc:). No ale coz, tak to jest, jak sie zamieszkuje w pustynnym kraju. Zatem - jak mawiaja inni '(zde)zorientowani' rodacy - pora osiodlac swojego wielblada, zeby pogalopowac troche po okolicznych wydmach:).