Moja Algieria

Algierskie klimaty... czyli migawki z życia polskiej emigrantki

czwartek, 15 grudnia 2011

Algierskie przepisy...

... i posty okolo-kuchenne.

Postanowilam ulatwic spragnionym (zglodnialym?) wiedzy czytelnikom zadanie i zgromadzic pod jednym szyldem wszystkie kulinarne zagadnienia, jakie byly poruszane na blogu. Przepisow az tak wiele nie bylo, wiadomo jaka za mnie kucharka nie-wielka...

Na pierwszy rzut ida slodkosci; bez nich Algieria nie byla by przeciez Algieria, a potem juz jak leci:

1. Ciasteczka -intro
2. Czerek arjan
3. Mini tarte
4. Chleb algierski
5. Nalesniki baghriry
6. Kalb el- louze
7. Potrawy algierskie- video
8. Kawa i herbata w algierskiej wersji - dla poczatkujacych.
9. Tadzin zeitun.


A dla wytrwalych czytelnikow obiecuje specjalnosc szwagierki - czyli sardynkowe kotlety w sosie pomidorowym. Tych to nawet ja ich nie potrafie zmarnowac:).

Tak wiec Algierczycy i inni odwazni- zapraszam do pichcenia, reszta- a niech wam slinka cieknie:))).

16 komentarzy:

  1. Witam:) Jak Ty trafiłaś do mnnie?!
    Przyszłam z rewizytą :) Czytanie o egzotycznym kraju i zwyczajach - wciąga. Wpadnę jeszcze poczytać. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jolciu... o, jak milo- od bloga do bloga i wiesz jak czlowieka wciaga eheh. Inspiracji szukalam krawiecko-dekoracyjnych. Skonczylo sie w koncu na lalce dla corci- takiej szmacianej Zuzi lali nieduzej:).
    POzdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam,
    ciesze sie ze dzisiaj napisalas.
    Mam pytanie, dlaczego w krajach arabskich uzywa sie tak duzo cukru, w Europie nadamiar curu, powoduje cukrzyce itd.
    Piszesz ze malo gotujesz , ale napewno znasz ciekawe potrawy, chcemy wiedziec, zalozylas ten blog i jest naprawde ciekawy!
    Jedno ci poradze , zmien w ustawieniach bloga , slowo anonimowy, i zaznacz akceptacje po napisaniu, wtedy zatwierdzisz i tylko to co bedzieasz uwazac za stosowne, bo zauwazylam , ze niektorzy pisza roznie,
    pozdrawiam i czekam na odpis.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzieki Wando!
    To prawda, ze Arabowie uzywaja za duzo cukru - chyba rodza sie z przeslodzonymi kubkami smakowymi i potem ciezko to zmienic:). A moze to kwestia ekonomii- nie da sie doprawdy za duzo tych ciacteczek zjesc; po 2-1 masz juz dosyc slodyczy na tydzien:). A moze dlatego, ze wszystko robia na maxa- jak duzo przypraw to i duzo cukru. A moze uwazaja cukier za 'dopalacz'; nie wazne ile kalorii, wazne ze dodaje sily:)?
    Jednoznacznej odpowiedzi doprawdy nie znam...

    Posty sa moderowane, nie mam nic przeciwko roznym opiniom, nawet jesli sie z moimi nie zgadzaja - byleby kulturalnie przedstawione byly:).
    Dzieki wielkie za linki - rzuce okiem w wolnej chwili.
    POzdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Salam aleykum.Nie pozostaje nic innego jak zabrac sie za pieczenie :)Zjadlabym takie slodkie ciasteczko do wlasnie dopijanej kawci.Pozdrawiam Sara :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wa aleikum assalam. Samcznego Saro, nawet jesli smaczek tylko wirtualny:).

    OdpowiedzUsuń
  7. Ze słodyczy to ja najwięcej kiszone ogórki ;) więc chętnie bym poczytał o niesłodkich algierskich smakołykach. Pliiiiz! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nieslodkie- emm... hem... lista by byla pewnie krotsza od mojej:)))).
    '7. Potrawy algierskie - video' po trosze pokazuja dania glowne, uspokajam - nieslodkie.

    Jesliby Pan sie kiedys do Alg wybral to pocieszam ze korniszonki mamy - ale ostre to to i maciupkie, ujdzie?

    OdpowiedzUsuń
  9. Ależ pyszności nam tu dzisiaj zaserwowałaś!
    Już mi cieknie ślinka;)))

    OdpowiedzUsuń
  10. MOze sie skusisz Aniu na eksperymenty w kuchni - algierskiej z nutka malezyjska:)?

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja słyszałam o potrawie po której chce się spać, przygotowywanej w każdy piątek. Po polsku nazwała bym ją "szarszocha" (fonetyczny zapis tego, co słyszę). Może wiesz o czym mówię i mogła byś podać przepis...

    OdpowiedzUsuń
  12. Stety przepis na 'chrzehszuhe' znam (byla w zeszlym tygodniu :)) ale niestety podanie go bez osobistej obserwacji lub zastosowania metody prob-i-bledow jest co najmniej trudne. O ile wiesz jak zrobic ciasto na chrzehszuhowe placki - wtedy mogloby sie to udac:).
    A dlaczego chce sie po niej spac? Moze niektorzy dodaja jakas przyprawe...

    OdpowiedzUsuń
  13. No właśnie też się kiedyś zastanawiałam, jak Wanda, skąd tam w krajach Arabskich takie umilowanie do słodkiego? W sumie rozumiem, bo słodkie poprawia nastrój, etc etc, ale ŻEBY AŻ TAAAK słodkie szykować? Nawet w Andaluzji większość słodyczy jest tego typu...po 700 latach pobytu Maurów na Półwyspie zostało takie słodkawe wspomnienie:)

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja nadal sie nad tym zastanawiam hehe - i nadal jednoznacznej odpowiedzi nie potrafie udzielic Aniu:). Chyba jeszcze troche sie musze pozastanawiac...

    OdpowiedzUsuń
  15. acha to znowu ja zglaszalam sie w sprawie rogalikow(nie wiem jak przestac byc anonimem:(...) wiem ze nie masz czasu na pisanie bloga ale ja bardzo prosze o obiecany przepis na specjalnosc szwagierki...normalnie czekam czekam i sie doczekac nie moge...a moze gdzies jest tylko jeszcze nie dotarlam?

    OdpowiedzUsuń
  16. Tez robie chlebek nawet w polsce, ale wyobrazcie sobie zdziwienie w kuchni:) bardzo fajny blog, ciekawie sie czyta chociaz nie mialam tyle czasu zeby oblexciec wszystkie wpisy ale obiecuje zrobie to:) zapraszam rowniez na mojego nowrgo bloga: pakistan.crazylife.pl ktory nie jest wlasciwie o pakistanie bo kocham algierie:)

    OdpowiedzUsuń