Moja Algieria

Algierskie klimaty... czyli migawki z życia polskiej emigrantki

wtorek, 22 listopada 2011

Na dobre i na zle?...



"Czy roznice kulturowe/religijne sa do pogodzenia?"

Zapewne pyta sama siebie niejedna Polka, planujac wspolne zycie z Algierczykiem. Roznice sa - to naturalne, trudno zeby cala nasza global village lubila te sa rytmy. Problem lezy raczej w osobistych preferencjach i oczekiwaniach, w opatentowaniu sposobu na radzenie sobie z roznicami i obopolnej ich akceptacji.

Przecietny Algierczyk to zwykle przywiazany do swoich korzeni patriota (nawet jesliby pol zycia spedzil poza ojczyzna), kultywujacy wiezy rodzinne (z naciskiem na mamusie). Ma to swoje plusy i minusy w zaleznosci od osobowosci osoby zainteresowanej; nie kazdy bedzie chcial ogladac 1 pazdziernika "Bitwe o Algier", albo sluchac jaki to mamusia o wiele lepszy kuskus robi. Z drugiej strony - mozna sie zauroczyc tymi niesamowitymi historiami z zupelnie niedalekiej przeszlosci i palac sympatia do rzeczonej tesciowej nawet nie zamieniwszy z nia jednego slowa (kto zna Derdze w dniu slubu reka w gore?:)).

A mowiac o slubach...
Wpadl mi ostatnio w ucho taki dowcip (opowiadany przez Pakistanczyka ale jak najbardziej muzulmansko-universalny)
"Wy w Ameryce macie taki zwyczaj robienia niespodziankowych przyjec urodzinowych w stylu 'Surpriseeee!". U nas czegos takiego nie ma. My mamy za to niespodziankowe... wesela.":-)
To tak jak jeden Algierczyk wrocil z pracy do domu, a tam glosna muza, goscie i dekoracje.
"Ooo, nie wiedzialem ze ktos sie w naszej rodzinie dzisiaj zeni?'
"Nie ktos tylko TY! Aja, przebieraj sie, bo panna mloda juz czeka!"

To juz nie byl zart. Tak sie wlasnie poznali moi tesciowie:).

Duze roznice kulturowe? Pewnie tak; pocieszam jednak zainteresowanych, ze obecnie juz raczej wesel "Surprise!" sie nie organizuje. A szkoda - bo pewnie z miny mlodozenca nabijalyby sie dzisiaj caly fejsbuk:).

6 komentarzy:

  1. Ooo, jak nic nadaje się do reklamy karty VISA: widok zaskoczonego pana młodego w Algierii-BEZCENNE:)

    OdpowiedzUsuń
  2. A widzisz Aniu, wiedzialam ze pomysl nie tylko mi by sie spodobal:). Masz piekne fotki, bede zagladac by poczuc i twoje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapraszam serdecznie! Ja mam duży sentyment do krajów Magrebu i z ogromną przyjemnością będę śledzić Twoje kolejne wpisy:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dear
    Thank you for the nice words, this is my particle work, and sometimes performs bad picture photographer, I use a lot of gold, silver threads, as well as decoration.
    Taking photos, blend colors, and everything will work around will show next, but I have to wait, for personal reasons.
    Thank you for your good heart, I have a question, do you write in Polish? That would be great, regards,
    Wanda

    OdpowiedzUsuń
  5. Aniu - w koncu po sasiedzku mieszkamy:).
    Wando - jak cie widza tak cie pisza, czyli po polsku:). Dzieki za fajne linki na Twoim blogu i ciekawe inspiracje.
    Amisho - jak ja lubie te Twoje zwiezle i sensowne komentarze:). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń