Moja Algieria

Algierskie klimaty... czyli migawki z życia polskiej emigrantki

wtorek, 30 sierpnia 2011

Swietujemy



Saha Eidkum (zyczenia swiateczne) slysze dzis srednio co 5 min - goscie sie przelewaja przed salon, ale tradycyjnie nie zagrzewaja miejsca -ustawione rano tace z serwisem do kawy jeszcze nie doczekaly sie napelnienia, za to gazuzy i napoje znikaja w oka mgnieniu. Wystrojone dzieciaki sa doslownie wszedzie, trzeba im fotki robic i obdarowywac drobniakami, ktore nastepnie one wydaja glownie na jednodniowe zabawki. Corcia dzis furore robi - co chwile porywaja ja na zewnatrz zeby sie z nia sfotografowac i usciskac - no nie wiem czy to dobrze wrozy, bo glownie przez chlopakow:).
Atmosfera Eid - eh, nie do podrobienia, szkoda ze tylko dwudniowa.

2 komentarze: