Moja Algieria

Algierskie klimaty... czyli migawki z życia polskiej emigrantki

sobota, 20 sierpnia 2011

Ramadanowo i ekologicznie?


Kto nie widzial ten nie uwierzy - ilez artykulow spozywczych mozna w Algierii nabyc w plastikowym woreczku/torebce. Ot chocby cukier, mąke, mleko czy kefir a takze napoj zwany "cherbet" - specjalnosc ramadanowa, do ktorej nawet Lord Byron sie niegdys wdzieczyl:). A ja dzis sprobowalam go zrobic domowym sposobem i po zaserwowaniu na stol i modlitwie juz niewiele dla mnie zostalo - a mowia, ze kucharka z glodu nie umrze ...:).

4 komentarze:

  1. o, nie widzialam chyba tego...a przynajmniej nie rzucilo mi sie to w oczy. jaki to ma smak? cytryna?

    ekologia i algieria w ogole nie ida w parze ...niestety. plastic jest wszechobecny niestety a i z wyrzucaniem smieci maja problem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Smaczek taki wlasnie cytrynowy :) - ja to robie po prostu z soku wycisnietego z cytryny+cukier i ziiiimna woda.
    Ekologia w Alg -hen hen daleko daleko, tak ze az jej nie widac:0.

    OdpowiedzUsuń
  3. no wlasnie pytalam sie wczoraj meza to mi juz opowiedzal o tym szerbecie ;) latwo robic, w sumei to taka lemoniada.

    OdpowiedzUsuń
  4. O dzieki Karolino - za przypomnienie; bo to przeciez po polsku czytamy/piszemy 'szerbet', a nie jakis 'cherbet' (co sie raczej z herbata kojarzy) heeh. No i fakt taka to lemoniada mrozona.

    OdpowiedzUsuń