Niestety wielu Algierczykow (i nie tylko) tak wlasnie spedza miesiac postu - a przeciez nie o to tu chodzi by sie najesc do prze-syta i przysypiac w pracy. A do tego wsciekac sie z byle powodu i wzdychac nieustannie do szklanki wody. Po co komu pusty zoladek jesli jego usta wypelniaja same zlosliwosci. To taka ciemna, smutna strona ramadanowania. Wszyscy tez wiedza, ze w tym czasie nalezy zwracac szczegolna uwage, by podczas zakupow nie stracic portfela. Zlodziejaszki korzystaja z okazji, ze kazdy taki bardziej pobozny i hojny (czasem nieco przysypiajacy i mniej czujny:)).
A zatem obzarciuszki- byle do Eid?:)
Ciężki Ramadan - jak mniemam. Człek zwykły jeść i pić kiedy chce - wtedy, gdy nie może - chwyta się broni w postaci emocji, a wtedy one są bardziej te złe niż lepsze.... Tak mi się wydaje. Ciężko, ale pewnie warto. Nie mam pojęcia.
OdpowiedzUsuń na zawszeŚwiętujcie tam zdrowo i pokojowo droga Matko Yakuba. Chylę czoła i ściska serdecznia :))).
na jednym z blogow o katarze widzialam troche inny obrazek, tez z tym co mozna a czego nie mozna robic :) a na yt nawet filmik, zeby nie robic wyscigow w jedzeniu podczas iftar :D smieszny byl.
OdpowiedzUsuń na zawszeNiestety nadmiar adrenaliny spowodowany głodem nie służy trzymaniu nerwów na wodzy
OdpowiedzUsuń na zawszeHehehe..to prawda..szczególnie robi się nerwowo na ulicach tuż przed fatur,bo każdy się spieszy do domu :)
OdpowiedzUsuń na zawszeA rysunek pochodzi od mojego ulubionego karykaturzysty Abu Mahjoob :)
Kobietki drogie - takie to wlasnie uroki ramadanowania: jeden sie zdenerwuje, inny pokrzyczy, badz sie stuknie. Jak to Algierczycy :). Ale za to w Eid - zapomniawszy o wszystkim - czyle sie brać ucaluje i ukocha - i bedzie good.
OdpowiedzUsuń na zawsze