Moja Algieria

Algierskie klimaty... czyli migawki z życia polskiej emigrantki

niedziela, 10 lipca 2011

Losu przypadki

Inshallah to jedno z ulubionych/nadmiernie uzywanych skladnikow algierskiego slowniczka. Pochodzi w lini prostej z koranicznego nakazu:
"Nie mów o niczym: 'Z pewnością uczynię to jutro!', nie dodawszy: 'Jeśli Bóg zechce!'"(Rozdzial Grota)
.... Bo coz my ludki maciupkie mozemy wiedziec - nie znamy planow boskich na zarok, na jutro, na najblizsza godzine. Jednakze z moich obserwacji wynika, ze algierskie upodobanie do slowa Inshallah ma niejako za zadanie zrzucic czesc odpowiedzialnosci z mowcy na Sile Wyzsza. "Jak Bog da/zezwoli" uzywa sie wiec do woli. I tu rodzi sie kolejna cecha narodowa jaka jest beztroska; slowa rzucane na wiatr ale podpierane Inshallah - nie powinno byc jednakze traktowane jako pewnik, ze cos sie zrobi/zalatwi/pojedzie/kupi ale bardziej jako gdybanie. Latwiej jest potem umyc rece od odpowiedzialnosci. Z drugiej jednak strony uczy to czlowieka pokory; nie panujemy nad swoim losem, nad tym co bedzie, co mamy, co posiadamy. Zwraca sie wiec twarz ku Temu, w ktorego wladaniu jest wszystko. Ulatwia to rowniez pogodzenie sie z losem, czasem z czyms co nie wyszlo, co nie poszlo po naszej mysli. Inshallah przypomina, ze moze w tym pozornym niepowodzeniu jest ukryta boska madrosc i cel. I zycie od razu latwiejszym jest...

2 komentarze:

  1. Nawet u nas katolików często używa się wyrażenia "jak Bóg da". Jak widać więc - wszelcy wierni powinni chociaż czasem przypomnieć sobie, że nie od nich wszystko w życiu zależy. A, że człowiek to istota dość wygodna i w razie czego czasem chciałaby odwrócić winę, niewywiązanie się z czegoś tam, czy gorszy los od siebie to... masz rację, wyrażenie tego typu niejako "podnosi na duchu". Przynajmniej ;-).

    OdpowiedzUsuń
  2. Bo to piekne, że pamietamy o Bogu na codzien - irytuje mnie tylko to, że ludzi wymiguja sie od odpowiedzielnosci 'wykuwając' ten swoj los. Moznaby wiele jeszcze powiedziec o islamskim pojęciu 'losu' (qadr) - utkwilo mi w pamieci porownanie naszego zycia do filmu nagranego na CD: to my jestesmy głównymi bohaterami, ktorzy nie wiedza co bedzie dalej i jak sie wszystko potoczy; Bóg zaś jest Reżyserem, który dokladnie wie jaki jest scenariusz i zna filmu epilog.

    OdpowiedzUsuń