Moja Algieria

Algierskie klimaty... czyli migawki z życia polskiej emigrantki

czwartek, 2 czerwca 2011

Pracująca kobieta



Dzisiaj bedzie troche o kobietach, chociaz powinno raczej o dzieciach, bo to ich swieto wlasnie bylo. No nic, poczekaja na swoja kolej... za rok:).

Czy Algierska kobieta zadnej pracy sie nie boi? Slyszalam juz setki razy: "Algierskie kobiety lubia pracowac. Algierskie kobiety dobrze pracuja"- co nalezy rozumiec, ze poza nasza Algieria kobita zbija baczki caly bozy dzien. No i zeby bylo weselej, to zostalam nawet kiedys obdarowana okresleniem "ooo, teraz to juz pracujesz jak Algierka!". Wielkie wooo albo booo :).
Ale nie o tym, nie o tym. Bo o tamtym. W Algierii jaka znam kobiety wlasciwie dopchaly sie juz wszedzie, nie ma zbyt wielu stanowisk, ktore bylyby domena wylacznie meska. Byc moze nie w kazde algierskie miejsce pracy zdazylam juz swoj polski nos wsadzic, tak wiec jedynie to, co wiem i widzialam niniejszym opisze.

Migawki, ktore utkwily w pamieci to...

Babulka, ktora mnie trasportowala z sali porodowej na oddzial - zapamietalam ja, bo wprawa z jaka obijala mnie o kolejne drzwi wahadlowe zrodzila we mnie podejrzenie, ze jej prawo jazdy na te kozetke juz dawno wygaslo:).
Lub inny obrazek. Mloda kobieta na skrzyzowaniu - nie zadna tam zdezorienotwana prowincjuszka, o nie. Ta akurat wlasnie kierowala ruchem ulicznym. Policjantka w krotkiej (choc nawet nie wersja mini) spodniczce to jednak w algierskich realiach bardziej powod do dezorientacji kierowcow, niźli ich "aniol-stroz-prawa".
Inna opcja kobiety pracujacej to panienka sprzedajaca kosmetyki w centrum handlowym. Dlaczego zapadla mi w pamiec? Chyba z uwagi na reklame owych kosmetykow rozciagajaca sie jak okiem siegnac na jej buźce:).
Nasza lekarka rodzinna - bo fajna jest i rozumiala od samego poczatku moj spolszczony algierski. I obalila wiele stereotypow, zeby nie powiedziec zabobonow, ktore tu i owdzie fumkcjonowaly w moim otoczeniu. Chocby te nieszczesna herbatke, ktorej podczas ciazy pic nie nalezalo :).
Moje nauczycielki z meczetu, ktore zarazaly swoim optymizmem i jakims takim pogodnym usposobieniem, ze nie sposob bylo je z rownowagi wyprowadzic. Ktore radzily sobie zarowno ze zgredliwoscia starych babulek jak i łobuzerstwem malych dziecmi.

W sumie wydaje mi sie, ze zawody w ktorych przoduja (przynajmniej ilosciowo) kobiety, to te zwiazane ze sluzba zdrowia i szkolnictwem. Rowniez typowo damskie 'broszki' jak fryzjerki, manikiurzystki, beauty-salonki sa w rekach kobiet. Cos, co na moj gust mogloby ulec zmianie to ci panowie wykrzykujacy na bazarku "Biustonosze 200 dr. Kupujcie! Okazja!".

Wa ahiran (czyli 'wreszcie/nareszcie) - pracujaca pani domu. Etat dostepny/mile widziany dla kazdej kabiety. Wakacje - nieprzewidziane. Płaca - w zadowoleniu rodziny i usciskach dzieci. Mozliwosci awansu - nieograniczone:).
Wiekszosc kobiet pracujacych zawodowo lub nie, chcac lub nie i tak na powyzszym stanowisku ląduje. Chociaz nie - slyszalam o jednej arosie, ktora oswaidczyla rodzinie meza, ze w domu pracowac nie bedzie, poniewaz (uwaga!) jest piekna - i to powinno wystarczyc:). Coz, trafio sie mezowi...

9 komentarzy:

  1. To takie budujące, że tak wiele się zmienia na lepsze i również nastawienie do pracy zawodowej kobiet w krajach arabskich zyskuje pozytywny oddźwięk. Jakoś tak mam wrażenie (które potwierdzasz jeszcze w kwesti Algieri, że w Maghrebie jest tak jakoś bardziej "europejsko" jeśli chodzi o podejście do kobiet i społecznej akceptacji ich życia zawodowego. W Egipcie miałam wrażenie, że kobiety są prawie całkowicie wyparte z życia zawodowego przez mężczyzn (my nie spotkaliśmy żadnej pracującej pani) - tam np. TYLKO faceci sprzątają w hotelach - a ja osobiście nie znam mężczyzny "stworzonego" do sprzątania - więc i efekt tej pracy jest - ujmijmy to delikatnie - taki sobie ;-) gdzie w Tunezji czy Maroku zajmują się tym prawie wyłącznie kobiety i efekty były też wyraźnie lepsze. Ktoś z męskiej części mógłby się obruszyć - że niby co mężczyźni gorsi.... a no tak jest, że kobiety to tak jakoś miały lepsze podejście do tematu i sprawniejsze działanie (ale trochę głupio wyszło, że niby stworzone do "szmaty" - cóż wg. mnie tak chyba w większości jest :-) - no chyba, że ktoś jest "księżniczką" bo takie kobiety stworzone są wyłącznie do adoracji :-) i mieszkania w "pałacu księcia"
    ściskam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj Lulu'ah.
    Rowniez podobne wrazenie odnosze, ze im bardziej na 'maghreb' tym kobiety bardziej aktywne zawodowo. ALe zmiany zachodza teraz wszedzie, wiec kto wie jak za kilka lat bedzie ta sytuacja wygladala. Jednak musze dodac, ze opisane przeze mnie przypadki dotycza w wiekszej mierze kobiet miejskich. Na prowincji jest bardziej rygorystycznie - to mezczyzna jest zywicielem i opiekunem; w niektorych spolecznosciach nawet sie nie wyrabia kobietom dowodow osobistych! Nie wiem czy z uwagi na obowiazek dolaczenie zdjecia niewiasty, czy w ogole niecheci do jej zauwazenie przez innych przedstawicieli plci meskiej.
    W ogromnej wiekszosci kobieta aktywna zawodowo i tak po urodzeniu dziecka dlugo nie wraca do zawodu ( badz w ogole).
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziś napiszę więcej - a mianowicie to, że zaintrygowała mnie policjantka :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzeczywiście wiele kobiet w Algierii pracuje zawodowo, ale nawet miejskie nie maja rózowo. Otóż taka pani z drogówki awansuje co najwyzej ... za biurko. Mimo szkolenia i uprawnień nie zostanie wysłąna na akcję. Poza tym, nawet kobieta pracujaca, w domu robi wszytko, co i nie pracujaca. Po prostu musi wcześniej wstać i później isć spać. To chyba dlatego sporo kobiet po urodzeniu dziecka zostawia karierę (równie sporo nie). Nie ma za dużego wyboru: albo będzie wielbłądem i pociągnie na dwa etaty - domowy i zawodowy, albo sobie jeden odpuści. Do tego wielu rodzin wciaż nie stać na różne rzeczy. W porównaniu do Polski a nawet i UK zauważyłam, że w Algierii bardzo drogie są meble czy sprzęt AGD. Zwłaszcza takie dobrej lub choć przyzwoitej jakości. Ceny są bowiem iście europejskie przy pensjach wręcz głodowych czasem. Biedniejsza pani domu musi więc i wyprać ręcznie, a często nie stac ją na luksus jednorazowych pieluch.
    Ale zauważyłam tez babki któe same sobie bat na plecy kręcą. Jedna bardzo narzekałą na to, ze nawet jak ma dzień wolny w pracy, to musi wstać o 5:00 i meżowi zrobić kawę, bo śniadań on nie jada. Kawę tę musi nawet wymieszać. Na pytanie: a co gdybyś nie zrobiła? Padła odpowiedź, no nic. Zrobiły sam. To po co to robisz? Bo lubię.Nie uświecisz też chłopca przyuczanego do prac domowych. ALgierki robią z siebie i zon swoich synów meczennice na własne życzenie. Joanna

    OdpowiedzUsuń
  5. Amisho droga -czy zafascynowal cie sam fakt, ze kobieta w Alg pracuje w tym zawodzie, czy racze to, ze nosi skodniczke do kolana?:)
    Joanno, coz dodac moge? Wydaje mi sie, ze co prawda znacznie mniej niz w EU kobiet awansuje ale bywa - sa kobiety dyrektorkami szkol, kierowniczkami zakladow, itd. Czy policjantki sa wysylane na akcje - tego nie wiem; moze na akcje lapania zlodzieja-kobiety:). A moze traktuje sie je jako delikatniejsza i wrazliwsza od mezczyzn i to dlatego on bardziej si enarazaja. Nie wiem naprawde. Praca na dwa etaty - niestety to nie algierski monopol; chociaz tu sie sporo zmienia, a i tak zalezy wiele od tego jak meza/syna sie wychowa:). W mojej rodzinie np. to chlopaki parza poranna kawe, jeden egzemptlarz sprzata lepiej niz niejedna arosa, inny podczas choroby zony umial sie calym dobytkiem zajac. mamy tez w rodzinie ciocia, ktora ma 7 synow i zadnej corki - zadna tam z niej meczennica - po prostu facetow nauczyla jak o siebie zadbac, czesto nawet przesadnie jesli chodzi o czystosc (szklanke pod swiatlo ogladaja hehe).
    Przypadkow takich jest sporo, choc pewnie i w druga strone rownie duzo, dlatego zupelnie subiektywnie - piszac co widzac:)- oceniam te zjawisko.
    POzdrawiam Cie serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  6. ... że kierowała ruchem ;-). Od razu przypomniał mi się film z serii "Żandram", za którym przepadałam a poza tym sama chciałam kiedyś byś policjantką ha ha. Co do krótkiej spódniczki - nie znam Algierii w żadnym calu a zwłaszcza tamtejszych zwyczajów i obyczajów. Stąd nie wiem nawet jak zareagować na spódnicę policjantki tudzież innej kobitki. Znalazłam Twój blog przypadkiem, spodobało mi się i chętnie będę zaglądać :))))). O ile mi tylko czas pozwoli, bo lato mam bardzo zajęte. Serdecznie pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  7. Hehe, tak niedoszla policjantko, realia sa rozne i to jest wlasnie ciekawe w poznawaniu innych kultur.
    Pozdrawaim

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzień dobry. Mam pytanie, ponieważ poznałam Algierczyka. On mieszka w Oranie ja w Polsce i chciałabym się zapytać czy tamtejsi panowie są bardzo rygorystyczni ??

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo trudno ten fakt jednoznacznie potwierdzic -ja mieszkam w Algierze i jaka mozaike tu mamy jesli chodzi o charakterki panow - co dzielnica to roznica.
    Moze odezwie sie ktos z Wahran rodem?

    OdpowiedzUsuń