Moja Algieria

Algierskie klimaty... czyli migawki z życia polskiej emigrantki

piątek, 24 czerwca 2011

Kawa czy herbata?


Kiedy stalam dzisiaj wsparta o potażin i wyczekiwalam az kawa sie zaparzy naszla mnie taka nostalgia - dlaczego tak dlugo to trwa?! Przeciez w polskich realiach to juz zmywalabym kubek...
Czym zatem sie roznia algierskie kawy i herbaty od polskich?
Co zdolniejsi domysla sie, ze czasem przygotwania - to fakt, ale tez sposobem parzenia no i podawania.


Kawa po polsku:
Za moich studenckich czasow: kubek + kawa mielona (jesli jest cukier to Eid:))- zalac wrzatkiem. Obecnie w expresie podobnie expresowo sie robi z jedna roznica ze wiecej zmywania jest:).
Kawa po algiersku:
Metalowy imbryk nastawic na ogniu; w tym samym czasie mleko podgrzac w rodlu. Mleko przelac przez sitko napelniajac prawie cala filizanke (gosciom bron Boze w kubkach!), uzupelnic kawa. Jesli podajemy kawe czarna to w malenkich filizankach. Cukier tez nalezy wsypac - nie bedac pewnym, zapytac ile lyzeczek. Wazka to kwestia, to wiem z wlasnego doswiadczenia - zapomnialam kiedys poslodzic, a pierwszy lyk gorzkiej kawy dla slodko-lubnych Algierczykow to koszmar.


Herbata po polsku(wersja expresowa):
Duza szklanka, torebka do srodka i zalanie wrzatkiem. Kto chce to sobie poslodzi, a kto nie - to nie.
Wersja algierska:
Radelek/czajniczek, sypka herbata czarna, mieta - gotowac razem przez pare minut. Nie zalowac cukru i serwowac na tacy: czajniczek + male szklaneczki z listkiem miety w kazdej. Zmywania - odpowiednio duzo.

*potażin - regal kuchenny, czesto w formie gzymsowego blatu (no nie wiem czy najlepiej to zobrazowalam)
*Eid - Swieto :)

Na zdjeciu - nasz Eidowy stol; zwykle taca z herbata i kawa, plus napoje preferably gazowane.

6 komentarzy:

  1. Herbata to świetny napar. Warto wiedzieć o nim dużo bo naprawdę sposoby podania czy picia w zależności od kraju bardzo się różnią. Ja ze swojej strony wiem, czytałem na blogu klubu miłośników dobrej herbaty dilmah, że są to czasem różnice naprawdę bardzo znaczące i cóż można powiedzieć że co kraj to obyczaj :)

    OdpowiedzUsuń
  2. I jaka radosc z poznawania:). Jeden napoj a na ile sposobow pozna wypic, czy podac.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja kiedyś kiedyś słodziłam 6 łyżeczek!!!! od kilku lat nie słodzę wcale. Taką właśnie herbatę jak piszesz to wypiję i mi smakuje to kawy słodkiej nie mogę przełknąć..;)) Pozdrowienia...;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepraszam za powolnosci w publikowaniu - tydzien pod znakiem wesela w rodzinie mi uplynal. Aj Izoo, slodkiej herbaty i slodkosci ogolnie mam juz serdecznie dosyc po tych ostatnich imprezach. Odstawiam cukier! A co:).

    OdpowiedzUsuń
  5. Gotować herbatę kilka minut? o.O Dla mnie to profanacja! Herbata traci wszystkie swoje prozdrowotne właściwości i część smakowych po takim potraktowaniu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmmm... nie jestem expertem - prosze wiec wybaczyc profanacje:), aczkolwiek ta lisciasta czarna/zielona ma bardzo mdlawy smak jesli nie jest gotowana, no i kolorek tez nie taki jak po samym zaparzeniu. A co komentator 'Herbata' proponuje? Zalac i odstawic?

    OdpowiedzUsuń