Moja Algieria

Algierskie klimaty... czyli migawki z życia polskiej emigrantki

niedziela, 22 maja 2011

Czlowiek jest tym, o czym... bloguje?

Mozna byc zapalonym podroznikiem i blogowac o swoich wojazach. Mozna byc wysmienita kucharka i dzielic sie swoimi przepisami z amatorami. Mozna byc dekoratorem wnetrz i pokazywac innym mozliwosci przeobrazen. Mozna byc poeta i swoim natchnieniem inspirowac innych. A mozna byc zwykla Polka, ktora przeprowadzila sie do niezwyklej Algierii i zaczela blogowac - myslac, ze to kogos zainteresuje... :).

10 komentarzy:

  1. Interesuje, interesuje. Są tacy, co zaglądają systematycznie i podziwiają, czasami zazdroszczą (czasami nie), ale zawsze wracają żeby sprawdzić, co słychać w dalekich algierskich stronach:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Algieria leży na naszej mapie wojaży więc... jesteśmy bardzo zainteresowani jak to wygląda "od kuchni" - trzymam kciuki za wytrwałość w prowadzeniu bloga i czekamy na kolejne ciekawe posty, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio duzo o Tobie myslalam i bylo mi przykro, ze urwal sie nam dawno kontakt. Mam nadzieje, ze na stale powrocisz juz do blogowania. Chcialam do Ciebie napisac e-maila, ale nie bylam pewna czy ten ktory mam jest aktualny. Mam nadzieje, ze u Ciebie wszystko dobrze. Z niecierpliwoscia czekam na nowe notki. Dzis jestem chyba pierwsza osoba, ktora cos napisala po Twoim powrocie :) / Saberah

    OdpowiedzUsuń
  4. Anno (czyzby z Helu?:)) Wyrazy podziwu za wytrwalosc, to pewnie Ty mi nabijalas licznik odwiedzin przez ostatni rok hihi. POZDRAWIAM, POZDRAWIAM.
    Lulu;ah, no widzisz niby przez 'miedze' mieszkamy, tyle ze trzeba ja oplynac badz przeleciec. Ah ta polityka.
    Sabirkoooo ty moja - no ja o tobie tez; ilekroc myje salate to przypominam sobie tego slimaczka, ktorego ci kiedys w salatce zaserwowalam. POzdrawiam i czekam na odzew.

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowi też zaglądją z ciekawością, zwłaszcza przed pierwszą podróżą do Algierii, przed kolejnymi również. Powiększają statystyki, ale nie lubią się podpisywać.
    Blog ciekawy i inspirujący...

    Pozdrawia stała czytelniczka (anonimowa):)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hehe dzieki czytelniczko, nie szkodzi ze anonimowa - skoro blogger taka opcje przewiduje, to coz mi sie oburzac :). Prosze o zagladanie i zostawianie sladow bytnosci.

    OdpowiedzUsuń
  7. Sarciu Kochana wreszcie jesteś!!!!! Cieszę się. Wieczorem przeczytam wszystko. Zaglądałam do Ciebie co jakiś czas. Uściski przesyłam

    OdpowiedzUsuń
  8. Usciski od-sylam rowniez:). Az tak duzo do nadrabiania nie mam hehe. Ja rowniez do ciebie zagladalam - tylko ze kucharka ze mnie otatnio kiepska. Ale popodziwiac innym zawsze mozna...
    POzdrawiam seeerdecznie

    OdpowiedzUsuń
  9. salam aleykum nareszcie, tyle czasu nie zaglądałam choć intensywnie czytałam Twojego bloga od początku mojej historii z pewnym Algerois, a potem jak zawiesiłaś działalność było smutno i już nawet straciłam nadzieję że poczytam kontynuację, i dziś tak sobie wchodze i patrze a tu urodzaj od maja, rok prawie. Refleksem nie grzesze bo mamy luty '12 ale w każdym razie dziękuję :) Kasia Khadijah

    OdpowiedzUsuń
  10. Kasiu Khadijo - lepiej pozno niz wcale:). Witam, witam.

    OdpowiedzUsuń