Moja Algieria

Algierskie klimaty... czyli migawki z życia polskiej emigrantki

środa, 14 kwietnia 2010

Kiedy powiem sobie dosc?


Chcialabym podziekowac czytelnikom bloga za ponad roczne zainteresowanie, komentarze i mnostwo pozytywnego jak i krytycznego feedback'u. Z powodow niezaleznych zawieszam jednakze kontynuacje postow na blizej nieokreslony czas; byc moze kiedys blog sie reaktywuje ale w chwili obecnej cierpie na zupelny brak czasu na jego prowadzenie.
Pozdrawiam was serdecznie,

Autorka

sobota, 3 kwietnia 2010

Arosine metamorfozy

Dzisiaj wzielam na dywanik weselne arosy i ich wytworne kreacje. Zawsze sie zastanawialam, czy nie nudzi im sie te ciagle zmienianie wystroju, co potwierdzila jedna ze szwagierek mowiac, ze po zmianie swojej 8 sukni miala juz dosyc i 2 pozostalych juz nie zalozyla. No, zuch dziewczyna ;).




Zaczniemy od zestawu charekterystycznego dla stolicy, czyli obowiazkowa chusta zawiazana do tylu, czarny zakiecik wyszywany na zloto plus warianty - pumpiaste przedpotopowe spodnie, rownie przedpotopowa spodnica, ktora wyglada jak worek z podloznymi nacieciami na nogi lub zwykla spodnica z satyny no i zlota bizuteria.






Skromna, jak na algierskie gusta suknia reprezentantki 'plemienia' Szaui.











Jedna z najbardziej znanych sukien kabilskich - oczywiscie mnostwo srebrnej bizuteri i ... bose nogi.










'Najbogatsza' kreacja to chyba ta z Tlimsen. Kiedy juz nic nie da sie nigdzie dodac to wiadomo, ze arosa jest gotowa ;).











Berberska panna mloda nie szaleje ze zlotem i pewnie dlatego mi sie podoba.











Kaftan rodem z Maroka na dobre zagoscil w algierskich salach weselnych; przerozne kolory i wariacje lacza szerokie rekawy i rownie szeroki pas.








A to wspolczesna wersja kreacji z Annaby/Konstantyny. Material w sam raz na upalne algierskie lato :).














Oczywiscie nie jest przymusowym obowiazkiem by ubierac wszystkie podczas kilkugodzinnej uroczystosci weselnej. Niektore arosy zadowalaja sie trzema, za to inne dodaja do powyzszych: typowa 'europejska' biala suknie slubna, suknie wieczorowa w dowolnym kolorze, kostium zakiet+spodnie/spodnica, pakistanskie szarwar kamis; indyjskie sari lub tradycyjna syryjska suknia.

Czy sie ciesze, ze slub bralam w Pl, a nie w Algierii? Zdecydowanie, TAK ;).