Moja Algieria

Algierskie klimaty... czyli migawki z życia polskiej emigrantki

środa, 3 marca 2010

Ania, Anusia, Anulka...


Algierczycy, podobnie jak Polacy maja smykalke do zdrabniania slowek, imion (nie tylko maluchow) w szczegolnosci.
I tak -podaje rodzinne przyklady- powstaja przerozne monosylabowe neologizmy;

Imiona damskie:
- Siham: Susu
- Dunya: Dodo
- Firial: Fifi
- Zoubida: Zuzu
- Szeherezade: Szeha
- Fatiha/Fatima: Fati
- Meriem: Mimi
- Rumeysa: Ruru

Imiona meskie:
- Muhammad: Muh, Hamimed
- Zakariyya: Zaku
- Abdullah (i cala reszta imion meskich zaczynajacych sie od Abd - w tym znaczeniu: Sluga Allaha): Abdu
- Bilal: Bili
- Ibrahim: Brahim

itp. itd.

Nie powinno wiec dziwic, ze piekny arabski zwrot 'Ya ummi' (O mamo! - Wolacz, ktorego uzywa sie w polaczeniu z normalnym tonem glosu) stal sie w algierskim wydaniu zwyklym, wykrzykiwanym co chwila 'Yemmaaaaaaaa!'.

Uff, ja zas sie ciesze ze Sary po algiersku zdrobnic sie nie da. Tesc (Ali) tez chyba jest zadowolony, ze nikt na niego Alek nie wola :).


3 komentarze:

  1. albo Fouad- Foufou, Foudi;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak tez fajnie Kachno, choc przyznam imie slysze po raz pierwszy :). Czekamy na dalsze propozycje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pamiętam jak szwagierka pytała jak z polskiego zdrobniłabym Muhammad. powiedziałam właśnie że Muh Muh, ale to dziwnie brzmi bo po polsku kojarzy się z muchą. Mąż przetłumaczył. A ona mało nie zwinęła się ze śmiechu: mam męża muchę :D

    OdpowiedzUsuń