Moja Algieria

Algierskie klimaty... czyli migawki z życia polskiej emigrantki

niedziela, 7 marca 2010

Algierskie metody wychowawcze


Z moich obserwacji wynika, ze stosuje sie trzy generalne (i skuteczne) metody wyegzekwowania posluszenstwa ze strony mlodszego pokolenia:

1. Metoda na wujka Muhammada.
2. Na harise.
3. Negocjacyjna.


Ad 1. Na kogos musialo pasc - wiec padlo na jeszcze nie-dzieciatego szwagra. Postrach dzieci wcale taki straszny nie jest ale potrafi zrobic na nich wrazenie i wystarczy ze zmarszczy brwi i juz zalega cisza. Mozna tez zastosowac -rownie skutecznego- straszaka: 'Uwaga, wujek Muhammad spi!', 'Uwaga, wujek Muhammad zaraz wroci' itd. Dziala!

Ad 2. Ciekawe i bardzo skuteczne dzialanie tej metody polega li tylko na wyjeciu z lodowki sloiczka harissy (super ostrej pasty paprykowej); dziecko uspokaja sie natychmiast, nawet nie trzeba odkrecac nakretki.

Ad 3. Najprzyjemniejsza dla maluchow metoda negocjacyjna to uniwersalne 'Zrob to i to, a dostaniesz ciasteczko/jogurt/puszcze ci bajke/pojedziemy do zoo' itd. Niezbyt wysokie loty wychowawcze ale jesli chce sie uniknac naglosnienia i spokojnie kontynuowac swoje owczesne zajecie - godna polecenia.


W skrajnych przypadkach stosuje sie jeszcze metode 'na klapek' - skuteczna, choc bolesna i wymaga dodatkowo szybkiej reakcji, bo rozrabiaka zwykle biega szybciej niz mama ;).

Ah, no i zapomnialabym - Algierczycy baaardzo kochaja dzieci :) ...




4 komentarze:

  1. A tak - zdecydowanie kochaja dzieci! Zgadzam sie w 100% :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pieprz nie tak ostry jak harisa, ale przypomniało mi się, że maiłam okazję posmakować jego moc w dzieciństwie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Taaak kochają.
    Dodać tylko należy czemu to tej harrisy tak się boją dzieci. Otóż natarcie nią pyszczka nie jest przyjemne, a słyszałam i o wariacji z okiem i ... odbytem :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Generalnie dzieciaki boja sie samego smaku harissy, bo nikt jej raczej w takiej postaci nie zjada - ciezko piekacy smaczek z ust czyms zmyc/zajesc. Co innego jako dodatek do zup, salatek, kanapek. O stosowaniu 'na oko' nie slyszalam a i nie najlepiej to swiadczy o umiejetnosciach wychowawczych rodzica :(.

    OdpowiedzUsuń