Moja Algieria

Algierskie klimaty... czyli migawki z życia polskiej emigrantki

sobota, 20 lutego 2010

Algierskie jazdy samochodowe


To ze stoleczne swiatla uliczne mozna policzyc na palcach jednej reki wiedza juz prawie wszyscy. Jednak podczas dzisiejszej wyprawy do pobliskiej (zakorkowanej ze wzgledu na prace nad tramwajowa trasa) Muhammedii zauwazylam, ze Algierczycy naprawde sobie z tym niezle radza; zadnego wypadku po drodze, ze powoli ale jakos sie ruszalismy uzywajac w zasadzie w miare potrzeby tylko klaksonu (by obudzic jadacego przed nami kierowce) lub gestow ( pomachanie dlonia znaczy 'przepusc mnie Pan bo sie spiesze'), ewentualnie strun glosowych ('Blaql ya ahi!' - 'Zwolnij bracie!'). Stojacy tu i owdzie drogowcy wydelegowani do kierowania ruchem zajeci byli bardziej pogadana (kto z kim ostatnio gral i czy wygral?) niz rzeczywista praca.

Nie do pomyslenia jak to by moglo funkcjonowac w polskiej stolicy...

Na zdjeciu: takie 'drzewko' mogloby stanac w centrum jako obiekt turystyczny.


5 komentarzy:

  1. Zupełnie przypomina choinkę :) Lub kaktusa zaadoptowanego na choinkę :) Jakbym miała się TYM kierować to nie wiem czy dałabym radę :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Popieram! Fajne to ale czyz algierskie pomysly nie so bardziej praktyczne? :) I po co komu swiatla...

    OdpowiedzUsuń
  3. no właśnie ja też czasem się zastanawiałam jak to jest że mimo małej ilości świateł mknie się do przodu..;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam serdecznie,
    Z ciekawoscia od dawna sledze Twoj blog. Na poczatku zamiescilas kilka ciekawych przepisow kulinarnych. Poniewaz 26 lutego bedzie el mawlid czy moglabys uchylic rabka tajemnicy i zdradzic jakie potrawy przygotowujecie i jakie sa tradycje?
    Pozdrawiam,
    Sylwia

    OdpowiedzUsuń
  5. Sylwio, postaram sie w odrebnym poscie odpowiedziec na twoje pytanie. Prosze o cierpliwosc :).

    OdpowiedzUsuń