Moja Algieria

Algierskie klimaty... czyli migawki z życia polskiej emigrantki

sobota, 31 października 2009

Czy wiesz ze...?



Dzisiaj przedstawiam garsc info dotyczacych algierskich/semi-algierskich figur sportowych (z pominieciem ZZ oczywiscie:)) :

- Artur Partyka: nie sugerujmy sie nazwiskiem :), kto wie - reka do gory! - ze nasz polski skoczek ma algierskiego ojca?
- Ali Boulala: profesjonalny skateboarder (choc jak na Algierczyka, to pewnie bardziej z sandboardem sie kojarzy :)), o algiersko-szwedzkich korzeniach,
- Karim Kerbouche: gracz i zalozyciel narodowego teamu hokeja... na lodzie,
- Lahouari Godih, bokser wagi lekkiej (Algierczycy generalnie gołotowego wzrostu i postury nie są:)) pochodzacy z Oranu.
- Sofia Boutella: gimnastyczka z francuskiego teamu olimpijskiego, znana tez z zamilowania do hip-hopu i street dance, ma na koncie reklamowki Nike i H&M.


Czy do szkoły chodzą matoły?


Edukacja w Algierii. Oj duzo by mowic, a wlasciwie narzekac. Niestety metody nauczania sa nieco przestarzale, a poziom raczej nie za wysoki. Powoli wydaje sie to zmieniac na lepsze, ale poki co szkoly nie daja uczniom optymalnych szans.

Ciekawostki:

- system szkolnictwa jest w zasadzie podobny do polskiego: przedszkole -podstawowka/gimnazjum (9 lat nauki) -liceum/technikum (3 lata) - studia (5 lat).
- w Algierii istnieja 43 uniwersytety, 10 collage'ow i 7 instytutow naukowych.
- szkoly prywatne - otwarto zaledwie w ciagu ostatniego dziesieciolecia, oferuja bardziej nowoczesny sposob nauczania i wykwalifikowana kadre pedagogiczna, np. saudyjska King Fahad School czy English School (Cambridge).

- w algierskim systemie edukacji nie ma czegos takiego jak lektury szkolne; nie widzialam jeszcze zaczytanego ucznia, a poza podrecznikami szkolnymi i Koranem w Ramadanie, niewiele sie na tym polu dzieje.

- czas spedzany w szkole jest podzielony na sesje poranna i popoludniowa - z przerwa 1-2 godz na obiad, ktory bynajmniej nie jest serwowany w szkole ale trzeba sie wyrobic, zeby wrocic do domu i spowrotem w szkolne mury. W mniejszych miejscowosciach, gdzie szkola jest oddalona o pare kilometrow dzieciaki po prostu siedza i czekaja, zajadajac pewnie jakis suchy prowiant.
- kazda szkola otoczona jest murem, prowadzi do niej jedna, porzadna brama nad ktora widnieje wielki napis - co to za szkola i czyje imie nosi. Brame punkt ósma (bodajze) sie zamyka i spoznialscy nie zostaja wpuszczeni, chyba ze w asyscie rodzica, tlumaczac sie gesto z powodu spoznienia.
- obie plcie obowiazuja szkolne fartuszki (chlopcy zwykle proste biale fasony do uda, dziewczeta -szczegolnie te mlodsze-kolorowiej, do kolana badz uda). Nauczyciele, zeby bylo sprawiedliwie, rowniez nosza doktorskie kitle :0. Za oberwany guzik badz plame po szorbie mozna oberwac, dostac uwage, badz wyslanie do domu w celu zmiany stroju. Zmiana obuwia nie obowiazuje w kazdej placowce, aczkolwiek w szpilkach czy klapkach wejsc bedzie ciezko.
- w mlodszych klasach nadal zdarza sie, ze nauczyciel karze urwisow linijka badz innymi wymyslnymi katuszami :). Wobec starszych jest to zakazane.
- zdanie egzaminow konczacych gimnazjum, liceum czy wyzej to powod do wielkiej radosci i dumy rodziny; z tej okazji czesto wyprawiane sa male przyjecia (czasem nie takie male, a do tego w lokalu!).

Jakies pozytywy? No moze z punktu widzenia muzulmanskiego rodzica:


- zachowanie norm moralnych i etykiety; mimo iz nie ma rozdzialu plci to -przynajmniej do pewnego wieku - uczniowie traktuja sie jak bracia i siostry. Jest niedopuszczalne chodzenie za reke, czy obsciskiwanie sie na korytarzu podczas przerw. Oczywiscie studenckie realia sa juz mniej srticte.

- nie ma podzialu na tzw. religina i swiecka edukacje - w szkole nauczana jest obowiazkowo religia, a inne przedmioty nie zawieraja tresci z nia sprzecznych, np. o teorii ewolucji wspomina sie jedynie jako o teorii. Zapytany przeze mnie uczen liceum na wiesc o tym, ze ktos kiedys zalozyl, iz pochodzimy od malpy odparl: A czemu nie od osła? Bo to by sie w wielu przypadkach zgadzalo:).
- mozliwosc noszenia strojow spelniajacych wymogi
religijne (poza zaslona twarzy), no ale cokolwiek by to nie bylo to i tak fartuszek musi sie na wierzch zmiejscic :).

Na zdjeciach: No. 1 algierskie podreczniki szkolne, No. 2 Uniwersytet w Bedżaja.

środa, 21 października 2009

Czy wiesz że...?


Cofamy sie nieco w czasie do mniej przyszywanych Algierczykow: Tarik Ibn Ziad to berberski general, ktory w 711 r. n.e. zdobyl wizygocka Hiszpanie. Od jego imienia pochodzi nazwa Gibraltaru -arab. Dżabal Tarik, czyli Góra Tarika.

czwartek, 15 października 2009

Meczety algierskie

Algierskie meczety to roznorodnosc styli i technik - znajdziemy to budowle wzorowane na architekturze morawidzkiej, ottomanskiej czy andaluzyjskiej, a czasem polaczeniu tych kilku w jednym.


Dżamaa
al-Kabir to glowny (najstarszy) meczet stolicy; zbudowana w 1098r. w stylu architektury cechujacej czasy berberskiej dynastii Almorawidow (X-XI w.n.e.) . Jest to jedna z niewielu budowli w Afryce Pln pochadzacych z tamtego okresu i nadal bedacych w uzyciu.









Dżama al-Dżedid (dosł. Nowy Meczet) nie jest juz za bardzo 'dżadid' bo wzniesiony zostal w 1660r, lecz nazwa pozostala. Zbudowany w ottomanskim stylu, w formie krzyza (ponoc bylo to zartem jego chrzescijanskiego architekta:)), jedynie minaret jest wzorowany na andaluskiej architekturze.





Obecnie chyba najwiekszy meczet w Algierii - to meczet Emira Abdul Kadera w Konstantynie.







Meczet Ketchaoua usytuowany w starej czesci Algieru -tuz przy wejsciu do dzielnicy Kasbah. To jedna z wizytowek stolicy. Z meczetu, datowanego na 1612r zostal zamieniony na katedre Sw. Filipa, po odzyskaniu niepodleglosci powrocil do pierwotnego uzytku.








Wnetrze kopuly glownego meczetu w Tilimsen, ktorego powstanie datuje sie na ok. 1136 AD.





Meczet i slawna szkola koraniczna w Bou Sadaa; stylowany chyba na istambulska Hagie Sofie . Jak na kraj kontrastow przystalo miasteczko Bou Saada slynie tez z... produkcji wina :).






I na koniec - meczet, ktorego nie ma :). A dokladniej - jest, ale w trakcie budowy; ma byc najwiekszym meczetem w kraju i jest usytuowany tuz obok linii brzegowej Algieru: widoki zapowiadaja sie cudne...

środa, 14 października 2009

Bo szorba byla za slona...


Zapowiadalo sie wspaniale. On przystojny wojskowy, ona piekna 19-stka, tryskajaca mlodziencza energia. Zakochani w sobie po uszy - zreszta z wlasnego wyboru, bez swatania, a nawet nieco na przekor rodzinom. Co wiec sie stalo, ze kilka miesiecy po slubie dochodzi do pierwszych rekoczynow?

Jako kobieta pewnie podswiadomie bardziej wspolczuje plci slabszej, uznajac ze sila mezczyzny powinna tkwic w jego charakterze, a nie w miesniach. Czy tlumaczyc damskich bokserow - nie, ale jednoczesnie nie wydawac osadu znajac relacje tylko jednaj strony. Algierskie kobiety to tez nie przelewki - dumne, zazdrosne o swoich ukochanych, wyszczekane; jesli im ulegniesz, to wezma cie pod pantofel. Czy to jednak powod do bicia?

Ten problem generalnie znamy z polskich realiow (i trudno jest powiedziec, gdzie czesciej wystepuje), dlatego chcialabym tylko przedstawic, jak sobie z nim radza Algierki:

- w kraju dziala bezplatny numer 019, pod ktorym ofiara przemocy domowej moze uzyskac pomoc,
- policja jak najbardziej ma obowiazek interweniowac,
- czesto jednak same kobiety nie chca mieszac w swoje malzenstwo obcych osob; stad rodzinne zalatwianie spraw - zwrocenie sie do ojca/brata o interweniowanie i pouczenie (a czasem troche nastraszenie) delikwenta,
- rodzice bitej kobiety traktuja sprawe honorowo: 'Nie po to dalismy ci nasza corke za zone, zebys sie na niej wyzywal' - i zabieraja poszkodowana do domu. Wiekszy to wstyd dla mezczyzny, ze zona z nim byla nieszczesliwa i zmniejsza szanse takiego boksera na powtorny ozenek, czy przyznanie opieki nad dziecmi.
- rozwod na wniosek kobiety jest prawnie i religijnie dozwolony, szczegolnie jesli do pobic dochodzi nagminnie; sa jednak kobiety, a czasem ich rodziny, ktore trakuja rozwod jako stygmat i nawet za cene wlasnych cierpien staraja sie go uniknac. Jeszcze gorzej, jesli matka poszkodowanej byla w podobnej sytuacji i nie widzac w tym nic zlego doradza corce
opanowanie i... zrozumienie!

- sa tez kobiety (szczegolnie majace juz potomstwo), ktore uzbrajaja sie w cierpliwosc, majac nadzieje, ze maz-despota sie zmieni. Godna podziwu rosyjska ruletka, aczkolwiek znam taka algierska pare - po 20 latach maz oprzytomnial i teraz jest wreszcie przykladnym oparciem dla zony i reszty rodziny.

- sa jeszcze inne, ktore niestety specjalnie prowokuja mezow, by wyrobic im renome 'bokserow' i w konsekwencji miec nad nimi przewage np. w sadzie.
- jesli zas chodzi o meska strone medalu, to wydaje mi sie ze czesciej powodem uzycia sily moze byc sytuacja materialna - brak pracy, mozliwosci utrzymania rodziny itd. co sila rzeczy rodzi frustracje, a czasem nawet prowadzi do choroby psyhicznej. W Polsce czestym powodem jest alkoholizm, co w Algierii wydaje sie byc znikomym procentem.

Przypadki i rozwiazania mozna by mnozyc i czesto nie ma jednoznacznej winy.

Wracajac jednak do poczatkowego watku - historia o ktorej wspomnialam jest prawdziwa; co gorsza tych dwoje ludzi to kwintesencja powiedzenia 'Kto sie czubi, ten sie lubi". No bo jak zrozumiec pare, ktora jeszcze ze swiezymi siniakami idzie na romantyczny spacer po plazy i kolacje na miescie? :-O

czwartek, 8 października 2009

Jardin d'essai




Po pieciu latach renowacji otwarto stoleczny ogrod botaniczny - Jardin d’Essai.
Architekci, botanicy i ogrodnicy glownie z Francji i Hiszpanii odrestaurowali
calosc i zaprojektowali ddodatkowo dwie restauracjie, lazienki, centrum informacujne, a to wszystko posrod fauny i flory pochodzacej przede wszystkim z Afryki i Ameryki Pln, datowanej nawet na 1830r.

Polozony na powierzchni ok. 32 ha park zostal podzielony na trzy czesci: ogrod w stylu angielskim i francuskim, a takze zoo. Nowopowstala szkola ulokowana w ogrodzie botanicznym bedzie sie zajmowala ksztalceniem specjalistow w zakresie ogrodnictwa, zas zwierzecy szpital i laboratorium bedzie sluzyc mieszkancom zoo.

Wyglada kusząco - chyba juz wiem gdzie zrobic powitalny piknik po powrocie do Algierii :).

środa, 7 października 2009

CD: Jak stac sie Algierczykiem/ka II?


Kolejny zestaw algierskiego dossier:

1. Jak tylko ktos wyjdzie od razu zaczynasz o nim rozmawiac; czesciej zle niz dobrze.
2. Wymieniasz mnostwo usciskow i buziakow z krewnymi, ktorych nigdy wczesniej nie widziales.
3. Zawsze masz kogos w rodzinie -dziadek/ babcia, wujek/ciocia, kuzyn o takim samym jak ty imieniu.
4. Kazdy kolega twojego ojca nazywa sie Aamu.
5. Jesli masz na imie Muhammed, to wolaja na ciebie Moe/Muh.
6. Twoja babcia to Mima, Yemma, M
ême, Mani a czasem Dżeddati.
7. Fryzjer i Taxifond to najpopularniejsze miejsca do prowadzenia filozoficznych dyskusji.
8. Jestes zbyt dumny, zeby przyjac cos za darmo.
9. Masz prawdopodobnie najtwardsza glowe (tzw. 'rasek jebes' -oznacza bycie oślo upartym) i najdluzszy nos (tzw. 'niif' - bycie dumym) sposrod wszystkich Arabow.
10. Dokladnie wiesz jak ominac spadajace z balkonu torebki ze smieciami.
11. Kupujesz swiatecznego baranka na miesiac przed Swietami; w razie braku ogrodu trzymasz go na balkonie, od czasu do czasu wyprowadzajac na spacer po ulicy.
12. Zawsze narzekasz na swoj kraj, ale od razu oburzasz sie kiedy ktos powie, ze w Maroku czy Tunezji jest lepiej.
13. Ulica bez algierskiej flagi to nie ulica.
14. Ze wszystkiego da sie zrobic dramat!
15. Algierscy mezczyzni tancza jak kobiety, kobiety tancza jak szalone!

Ciag dalszy... nalezy do czytelnikow!

niedziela, 4 października 2009

Czy wiesz, ze...?


Przedstawiam kolejnego 'doszywanego' Algierczyka: modnisie i modnisi juz pewnie wiedza o kogo chodzi - Yves Saint Laurent. Urodzil sie w Algierii, a do Paryza zawital w wieku 17 lat by zrewolucjonizowac swiat mody. To dzieki niemu kobiety zaczely ubierac sie w 'meskie' kostiumy - spodnie i żakiety. Yves dorobil sie fortuny i wraz z Chanel i Diorem ustanowil Paryz stolicą swiatowej mody.

sobota, 3 października 2009

Jak zostac Algierczykiem/ka?


Ponizsze cechy narodowe mieszkancow Algierii zostaly zsumowane przez pewna rodowita Algierke; wtajemniczeni czytelnicy (ci, ktorzy odwiedzili Algierie lub maja tamtejszych malzonkow) beda od razu wiedzieli o co chodzi, niewtajemniczeni - prosze pytac :).

Jestes Algierczykiem, jesli:


1. Myslisz ze mowisz po Arabsku, ale prawdziwy Arab-speaker nigdy nie dojdzie o co ci chodzi.
2. Po francusku mowisz lepiej niz po arabsku, ale nigdy sie do tego nie przyznasz, szczegolnie przed obcym.
3. Tak naprawde nie jestes Arabem - twoi przodkowie to mix turecko-berbersko-hiszpansko-niemiecko-francusko-arabski, a czasem rowniez murzynski.
4. Nazwa twojego kraju najczesciej mylona jest z Nigeria badz Albania.
5. Europejczycy najczesciej biora cie za Wlocha.
6. Jesli urodziles sie w stolicy, to zapewne nigdy nie widziales Sahary.
7. Kochasz lub nienawidzisz Zindine Zindane - w obu wypadkach nie przegapisz zadnego jego meczu.
8. Nie potrafisz stac prosto - zawsze musisz opierac sie o sciane, samochod lub ramie kolegi.
9. Kiedy zbierze sie kilku Algierczykow to zawsze graja w 'Kto ma najdonosniejszy glos?'.
10. Wszyscy uwazaja, ze codziennie jadasz kuskus.
11. Kuskus dla Algierczyka nie jest tym, czym ryz dla Japonczyka (w tym wypadku bylby to chleb).
12. Zawsze jestes spozniony.
13. Na lotnisku stoisz przy najwiekszym bagazu.
14. Potrafisz wdac sie w dluga dyskusje z obcym, ktorego wlasnie spotkales na ulicy.
15. Oceniasz jak bardzo ktos jest 'algierski' po akcencie z jakim mowi, a najlepsze miejsce w kraju to zawsze te, z ktorego ty pochodzisz.

CDN...