Moja Algieria

Algierskie klimaty... czyli migawki z życia polskiej emigrantki

poniedziałek, 27 kwietnia 2009

Chleb nasz powszedni...

Co jemy w Algierii jako chleb? Baltonowski- nie, pytlowy- nie, razowy- nie, buleczki- nie... no to co?



To chyba jedyny europejski akcent - bagietka. W naszym domu praktycznie gosci kazdego dnia; czy to do porannej kawy, czy do obiadu. Tania, bliska (w kazdym sklepiku i bazarze) ale tylko na 'swiezo' - wieczorna bagietka juz jest malo-jadalna, dlatego rodzinka jeczy, niczym umierajacy na pustyni 'kesra, kesra..' I tu juz mamy wiekszy wybor...






Kesre, czyli tradycyjnie algierski chlebek mozna przyrzadzic na wiele sposobow. Ta po lewej zazwyczaj serwowana jest do popolodniowej kawki, choc niektorzy (czytaj- tesc) przegryzaja nia zupe. Zrobiona z kaszy mannej+olej+sol i woda, pieczona jest na tradycyjnej, plaskiej patelni. Konsystencja raczej twarda, jesli dodamy do tego niedoswiadczona kucharke, to ryzyko utraty zeba dosyc duze :-).








Kesra a la pitta; algierska wersja nie jest tak pusta, choc ksztalt i wielkosc podobna do oryginalu. Zjadana zazwyczaj na 'lunch' jako kanapka, faszerowana jest jakims miesiwem/kurzakiem/frytkami z dodatkami.




A to kesra plaska, pieczona rowniez na plaskiej patelni, robiona z maki pszennej, czasem z dodatkiem drozdzy, choc zona szwagra tak kombinuje, ze bez drozdzy wychodzi super. Nie zalapalam tej techniki, wiec poki co korzystam ze wspomagania 'spulchniacza'.
No i oczywiscie kesra ramadanowa (inaczej hubz al-tadzin), jej wykonanie zajmuje sporo czasu wiec modelkom nie chce sie jej robic na codzien, choc na prowincji to wlasnie jest doslownie 'chlebem powszednim'. Jedzona do wszystkiego i ze wszystkim.





Na koniec cos, co chleba nie przypomina, lecz nazwa glosi, iz jest to 'hubz al-dar', czyli 'domowy chlebek'. Z dodatkiem soku z pomaranczy, wiec czy zdziwi kogos, ze serwuje sie to z miodem?...

Aha, przepisow (nie ze zlosliwosci) nie podalam, aby zachecic zoladki czytelnikow do odwiedzenia Algeirii :-).

niedziela, 26 kwietnia 2009

Recytacja Koranu

video

Imam Yassin z naszego lokalnego meczetu Abu Ubajda w Baszdżarrah, Algier recytuje surę an-Nazijat i Abasa.

sobota, 25 kwietnia 2009

"Górol ci jo górolicek..."


Zaśpiewałby Kabyl, gdyby znał polski :-). Podobnie jak tatrzańskich, algierskich górali również wyróżnia tradycyjny strój, jadło, obyczaje, wygląd, a także język.

Ludnośc kabylska zamieszkuje głównie północno-wschodnią Algierię i pogranicze z Tunezją - zwane regionem Kabylji, od wielu lat dążącym do uzyskania autonomii. Mówią oni zupełnie odmiennym od algierskiego dialektu językiem, który wywodzi się od berberskiego tamazight. Dumni ze swoich korzeni, zazwyczaj przedstawiają się jako ‘Algierczyk z Kabylji’ lub w odwrotnej kolejności :-). Swoje tradycyjne, ‘góralskie’ stroje nosza na codzień, a nawet będąc w innych okolicach i klimatach. Kobiecy strój kabylski należy również do kanonu weselnego; każda szanująca się algierska panna młoda przynajmniej kilka razy zmienia kreacje podczas przyjęcia weselnego – jedną z nich jest pełny ekwipunek kabylski. O sławnych kulinariach dużo by opowiadać; ja umiem jedynie tradycyjne ‘swiety’ wiec to mogę zachwalać. Jeśli chodzi o obyczajowość Kabylow to - podobnie zresztą jak w reszcie kraju, mniej lub więcej - opiera się na zasadach islamu, tyle ze wśród ‘górali’ z akcentem na mniej. Przynależność do tej grupy etnicznej zdradza też typ urody; nierzadko spotyka się niebiesko/zielonookie piękności, o bardzo jasnej cerze i blond/rudych włosach (swoją drogą ideał wielu algierskich kawalerów na wydaniu :-)). I wreszcie mowa; no cóż, jak nie wiadomo o co chodzi - to wiadomo, ze to język kabilski…

Znane osobistości o kabylskich korzeniach to min. Zindine Zindane, Isabelle Ajdani, Edith Piaf.

Na zdjęciu: Kto zgadnie, czy Kabylka wraca z zakupów, czy idzie w gości?:-)

czwartek, 23 kwietnia 2009

Dziedzictwo kulturowe i przyrodnicze Algierii

Algieria ma na Liscie Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego Ludzkości UNESCO kilka fascynujacych miejsc; sa to dziela czlowieka na przestrzeni wiekow, jak tez przepiekne naturalne 'kreacje'.

Zaliczaja sie do nich:

- Tipaza; fenickie i pozniejsze, rzymskie ruiny miasta.










- Al Qal'a Beni Hammad; pierwsza stolica imperium Hammadow, zalozona w 1007r n.e.










- Djemila; jedne z najlepiej zachowanych rzymskich ruin w Afryce; wtopione w gorski krajobraz miasteczo zachowalo w dobrym stanie domy i ulice, teatr, bazyliki i luki tryumfalne.











- Timgad; rzymskie ruiny miasta ze slawnym, 12-sto metrowym Lukiem Trajana.












- Dolina M'Zab; to urokliwa dolina pieciu osad, zamieszkala przez tubylcza ludnosc- Mozabitow. Na uwage zwraca architektura miasteczek i ich harmonia z otoczeniem.













- Kasbah; dzielnica w centrum Algieru (z nazwy - cytadela), obecnie podzielona na czesc zamieszkala i turystyczna, skladajaca sie z labiryntu waskich uliczek i zaulkow.









- Tassili n'Ajjer; masyw gorski, ktory w wiekszosci stanowi Park Narodowy. Mozna tam zobaczyc 2000-letnie cypry sharyjskie, prehistoryczne rysunki w jaskiniach i spektakularne, naturalne luki sklane.

niedziela, 19 kwietnia 2009

Gesty


Komunikacja niewerbalna w kulturze algierskiej odgrywa szczegolna role. 'Zagraniczni' moga czasem odniesc wrazenie, ze Algierczycy nadmiernie gestykuluja, szczegolnie podczas dyskusji czy rodzinnych zjazdow :-)
Choc miedzynarodowy gest 'przyjazni' zmotoryzowanych jest uniwersalny to warto wiedziec, ze w Algierii sie go raczej nie uzywa i jest traktowany jako bardziej niz obrazliwy.

Najczesciej spotykane gesty to:
- postukanie palcem wskazujacym w skron - w algierskiej mowie ciala oznacza, za jestes madry, masz duzo wiedzy w glowie (prosze nie mylic z 'kuku-na-muniu' :-)
- ruch calej dloni, wygladajacy jak przykrecanie czegos do glowy - to wlasnie jest ' la craze' - wariat
- zlaczenie kciuka i palca wskazujacego w kolko, reszta palcow prosta i rozdzielona - oznacza 'zero', nie ma nic, nie umiesz nic itd (nie mylic z polskim 'zapiete na ostatni guzik')
- zlaczenie rownolegle palcow wskazujacych obu rak, reszta zacisnieta - bycie z kims w dobrych stosunkach, przyjazn, kumoterstwo
- zazebienie palca wskazujacego jednej reki z palcem wskazujacym drugiej - oznacza problemy z kims, starcia
- otrzepanie dloni jedna o druga - to zakonczenie jakiejs sprawy, czynnosci
- zlaczenie wszystkich opuszkow palcow jednej reki - podczas powitania oznacza 'jak zdrowie, czy masz sie dobrze?'
- zlaczenie (trzymanej pionowo) wszystkich palcow jedne reki i szybkie otwarcie x 2- oznacza blysk, elegancko, na 'cacy' zrobienie czegos, lub wyglad osoby, rzeczy
- stukniecie najpierw w czolo, a nastepnie w tyl glowy - oznacza zdenerwowanie przez kogos, przewrocenie w glowie do gory nogami (przod wychodzi z tylu)
- palec wskazujacy odciagajacy lekko dolna powieke - uwazaj, widze cie, wiec nie kombinuj (w przeciwienstwie do polskiego niedowierzania 'taaa, a widzisz tu czolg?' :-)

No i najbardziej znane 'piatki' czyli algierskie 'hamsa'; tak jak wszedzie strzelane sa na zgode.

czwartek, 16 kwietnia 2009

And the winner is...cd


Jak juz pewnie wszem i wobec wiadomo, jasnie nam panujacym zostal bez niespodzianek Abdulaziz B.
Jedni swietuja, inni (w mniejszosci) narzekaja, uwazajac ze trzy kadencje to juz zdecydowanie za dlugo. Byly tez glosy opozycji o rzekomym sfalszowaniu frekwencji i naduzyciach w wielu punktach wyborczych.
Oficjalne dane to:
90.24% glosow wyborcow dla Boutafliki, przy 74.54% frekwencji. Pozostali kandydaci -uzyskujac praktycznie po kilka procent - nie mieli szans na przebicie sie.

Czas pokaze czy Algieria dokonala slusznego wyboru; pracy jest mnostwo, wiec do boju Boutaflika
!

Śpiewać każdy może...






Tyle, ze nie wszedzie i nie o wszystkim:-).
Przekonala sie o tym - popularna w reszcie swiata arabskiego - libanska edycja swiatowego "Idola", kiedy Algieria oficjalnie zabronila jej emisji.
By jednak nie pozostac w tyle za nowymi "terndami" reality show'ów zorganizowano, we wspolpracy z Ministerstwem Spraw Religijnych i Algierska TV, islamska wersje "Idola" - czyli oparty na podobnych zasadach konkurs recytowania Koranu.

Rycerze Koranu (bo taka szumna nazwe nosi program) zostali wyselekcjonowani z 15 000 alpikantow z Egiptu, Tunezji, Maroka, Turcji i Indonezji - tylko 16 z nich dostalo sie do programu. Podczas cotygodniowych emisji to widzowie beda glosowac i wybierac najlepszych sposrod recytatorow. Wielki final ma nastapic ostatniego dnia Ramadanu; wtedy zostanie ogloszony zwyciezca show - Rycerz Koranu.

Wyglada na to, ze Rycerze maja spore szanse by przebic slawnych Idoli, ktorym to zarzucano obscenicznoc i zabieranie dochodu (w czasach kryzysu) przemyslowi odziezowemu :-).


poniedziałek, 13 kwietnia 2009

Mini Tarte


Moja rodzinka z Polski widzac je po raz pierwszy nie chciala uwierzyc, ze nie sa z cukierni :-).
Niestety nie moglam nigdzie znalezc lepszego zdjecia. Przedstawiam wiec 'Mini tarte' - to te na pierwszym planie z dziurka w srodku, zreszta tak jak i reszta autorstwa szwagierki Fatihy :-).
Z zaleznosci od fantazji mozna formowac kolka, serduszka, lezki, kwadraty uzywajac gotowych foremek badz radelka. Zapraszam do kuchni:

Skladniki ciasta:
- 150 g margaryny/masla
- 1szkl cukru krusztalu
- 4 cale jaja
- jeden cukier waniliowy /vanilia
- 2 lyzeczki proszku d/p
- 3 lyzki maczki kukurydzianej
- maka tortowa - tyle, aby zagniesc gladkie ciasto
Do dekoracji : czerwony lub pomranczowy dzem z puszki (konsystencja miodu) i do wyboru mielone orzeszki, platki migdalowe,wiórki kokosowe, starta czekolada lub cukier puder.

Wykonanie:
Margaryne rozpuscic, wystudzic- dodac cukier, jaja i pozostale skladniki i zagniesc gladkie ciasto. Odstawic na 10 min przykrywajac sciereczka. Natepnie rozwalkowac srednio-cienki placek i wykrajac formy; mozna to zrobic przy uzyciu szklanki i kieliszka badz foremek w zaleznosci jakie sie chce uzyckac ksztalty. Pieczemy na zloto w dobrze rozgrzanym piekarniku, tak aby ciasteczka byly od spodu zarunienione, a z wierzchu prawie biale. Po upieczeniu pierwszej partii bedziemy miec rozeznanie czy grubosc i ksztalt sa ok. Nastepnie ukladamy ciasteczka parami- spod plus wierzch z dziurka i przekladamy cienko smarujac dzemem, delikatnie dociskamy, zeby miec pewnosc ze sie trzymaja. Cienko dzemem smarujemy rowniez boki ciasteczka i obtaczamy w orzeszkach, platkach badz cukrze pudrze.
Voila - gotowe. Tylko radzilabym przed dziecmi (ewentualnie mezem lasuchem) dobrze schowac...

czwartek, 9 kwietnia 2009

And the winner is...





Dzis w Algierii wybory prezydenckie.
Wielkie to wydarzenie - atmosfera wyczekiwania i niepewnosci udziela sie wielu. Jutro sie okaze, kto zostanie nowym prezydentem Algeirii.

Do walki o najwyzszy urzad panstwa staneli:

- Moussa Touati, prezydent Algerskiego Frontu Narodowego (FNA)
- Louisa Hanoune, glowa Partii Pracy i jedyna przedstawicielka 'plci pieknej' na liscie wyborczej
- Mohamed Ali Fawzi Rebaine, z AHD 54 partii
- Belaid Mohand Oussaid (alias Mohamed Said), liader Partii Wolnosci i Sprawiedliwosci (PLJ)
- Mohamed Djahid Younsi z ruchu 'El-Isla'
- urzedujacy prezsydent Algierii 'dwu-termowiec' Abdelaziz Boutaflika.


Wszystkim, ktorych interesuje sytuacja polityczna Meghrebu (i spikujacym inglisz:-) odsylam tu.

Tym, zas ktorzy uwazaja, ze 'to i tak nic nie zmieni' przytaczam slowa bylego prezydenta (nie podam imienia z szacunku do urzedu :-)):

'Kraj, ktory nie ma jakichkolwiek problemow - to nie jest kraj. I al-hamdulillah w Algierii nie mamy problemow...'

Tym optymistycznym akcentem, swiadczacym o madrosci przywodcow generalnie, zas algierskich w szczegolnosci koncze, obiecujac kolejnego posta o naszej nowej 'glowie'.


niedziela, 5 kwietnia 2009

Gdzie jest ta ulica, gdzie jest ten dom?



'Przepraszam, jak dojechac do przychodni Ain Nadzaa?' - tesciowa uprzejmie pyta przechodnia. 'Jedzcie prosto glowna ulica, potem za bankiem w lewo, przy cukierni w prawo, a jak zobaczycie duzy blok to znowu w lewo. Trzymajcie sie glownej ulicy i dojechawszy do dzielnicy willowej skreccie obok czerwonego domu w prawo'. Tesciowa dziekuje za pomoc, zyczac wszelkiego dobra i bozego blogoslawienstwa, jak to maja w zwyczaju Algierczycy. Ja ze zdziwieniem pytam, czy cos zrozumiala? No jasne, ze tak. Zadnego adresu, nazwy ulicy, numeru domu, a oni i tak trafia do celu :-). Wlasnie, gorzej tylko jak jest sie przyjezdnym, badz turysta- bez lokalnego 'trapera' ani rusz.
Przyzwyczajonemu do informacji na kazdym rogu ulic i dokladnym oznakowaniu mieszkan Europejczykowi przyjdzie blakac sie dzien caly, zanim trafi chocby do szukanej dzielnicy, nie mowiac o dokladnym adresie. Zastanawialam sie, jak listonosze sobie z tym radza - no ale w koncu znaja swoj teren i pewnie z zamknietymi oczami by trafili. W gorszej sytuacj sa juz np. pracownicy DHL - caly dzien szukania odbiorcy, ktorego adres zapisany jest jako 'obok meczetu' :-).
Jak wiec widac da sie z tym zyc, skoro tubylcy nie maja problemu. Ja jednak wiedzona ciekawoscia zapytalam kiedys rodowitego Algierczyka, czy korzysta z GPS? Ubawowi po pachy nie bylo konca :-).


Na zdjeciu: Czy w prawo, czy w lewo - dojdziesz do celu. W koncu ziemia jest okragla...


środa, 1 kwietnia 2009

W zdrowym ciele....



To co cwiczymy?
Zdecydowanie najpopularniejszym sportem w Algierii jest pilka nozna. Zarowno dzieci jak i dorosli uwielbiaja ten sport, co widac na ulicach (uwaga przechodnie - cos leci) i w parkach (a niech lata). Mecze - podworkowe i ligowe - sa zazwyczaj rozgrywane w piatki i przyciagaja rzesze kibicow. Mniej spektakularne sporty, jak siatkowka czy pilka reczna rowniez ciesza sie popularnoscia, szczegolnie wsrod mlodziezy szkolnej. Czesto mozna tez spotkac dlugodystansowcow na treningu; poranny bieg po wybrzezu to dla nich codziennosc. No a po co tak biegaja? No a po to, zeby taka Hasiba Boulmerka mogla zdobyc zloty medal olimpijski na 1500m w '92r, a Nourdinne Morcelli w '96r. Algieria ma rowniez swoich championow w szermierce i judo.
Poza oficjalnymi sportami Algierczycy lubia spotykac sie w kawiarniach na partyjce szachow czy domina; kobiety - mimo, iz preferuja 'sporty reczne' typu haftowanie, wyszywanie :-) - tez spotykaja sie we wlasnym gronie na lekcjach areobiku czy w plywalniach. Z kolei na terenach pustynnych duzym zainteresowaniem ciesza sie wyscigi koni i wielbladow, a w gorach mozna nawet pojezdzic na nartach. W okresie letnim najprzyjemniejszym polaczeniem sportu i spotkania rodzinnego sa wypady na plaze; od staruszek po male brzdace - kazdy uwielbia popluskac sie w upalany dzien. Nalezy dodac, ze kobiety zakrywaja sie podczas kapieli i wlasciwie trudno spotkac widoczki, na ktore dziecku trzeba oczy zaslaniac.

Algierskie osiagniecia sportowe:
pilka nozna:
-mistrzostwo Pucharu Narodow Afryki w '90r
-najwieksze wygrane: '73 rok Algieria -Jemen 15:1
-z Polska grali dwa razy i wyniki przemilczmy :-)
pilka reczna:
-5 zwycieztw w Pucharze Afryki
Igrzyska Olimpijskie Pekin 2008
-srebro (mezczyzni) i braz (kobiet!) w judo

Na zdjeciu: 'Maly' prezydent z duzym pucharem :-)