Moja Algieria

Algierskie klimaty... czyli migawki z życia polskiej emigrantki

sobota, 14 listopada 2009

Oblicza wojny


Krwawa plama na kartach niepodleglej Algierii - wojna domowa 1991-2002. Bezposrednia przyczyna - odwolanie drugiej tury wyborow parlamentarnych, w ktorych wygrana (z poparciem spolecznestwa) zapewnila sobie ISF i wprowadzenie przez wojsko stanu wyjatkowego. Dziesieciolecie walk o wladze, masowe emigracje i wiele ludzkich tragedii.

Historia o ktorej chce opowiedziec zdarzyla sie naprawde i na jej przykladzie wyobrazic mozna sobie atmostere tamtych niespokojnych czasow.


"Abdel Kader jak zwykle wyszedl z domu wczesnym rankiem. Idac w kierunku dworca autobusowego rozgladal sie uwaznie, aby nie natrafic na uliczny patrol. Jako kierowca rozklekotanego autobusu ma dzisiaj do pokonania trase Algier- Sidi Musa . Podstawia maszyne - wsrod pasazerow zauwaza Jasina, swojego dobrego znajomego: "Bedzie z kim pogadac" - mysli ucieszony.
Autobus ruszyl. Wyjechal ze stolicy w kierunku Sidi Musa.
Mijajac kolejny gorski zakret Abdel Kader nagle uslyszal potezny huk i wystrzaly z broni palnej. Poczul ostry bol, kiedy jedna po grugiej 9 kul utkwilo w jego ciele - opadajac na kierownice zauwazyl jedynie katem oka Jasina, ktoremu jedna, jedyna kula przedziurawila skron. Kierowca stracil przytomnosc. Nie widzial juz, ze autobus jechal w kierunku przepasci i nie wstrzymywal oddechu jak inni pasazerowie, kiedy utknal pomiedzy dwoma drzewami majac juz przednie kola ponad urwiskiem.
Slyszac uporczywy dzwonek telefonu zona Abdel Kadera przerwala przygotowywanie obiadu dla swojej licznej gromadki. Na same haslo 'napad-maz-szpital' opadla na fotel, przeczuwajac najgorsze. Czekalo ja wiele miesiecy biegania po urzedach w celu otrzymania odszkodowania, czesty glod z powodu braku dochodow i czekanie az pozostajacy w spiaczce maz sie obudzi."

Nie bylam swiadkiem tamtych czasow i teraz wydaja sie takie nierealne. Tylko te dziury po sprzelaninach w scianach wielu domow i opowiesci innych przypominaja o rzeczywistosci tamtych dni.

Na zdjeciu: Policjant, cywil i samochod, ktory 'przezyl' wybuch. Nie kazdemu jednak bylo wtedy do smiechu...

1 komentarz:

  1. Dziękuje bardzo przydało mi się do prezentacji maturalnej !
    Bardzo interesujące i wciągające :)

    OdpowiedzUsuń