Moja Algieria

Algierskie klimaty... czyli migawki z życia polskiej emigrantki

sobota, 31 października 2009

Czy do szkoły chodzą matoły?


Edukacja w Algierii. Oj duzo by mowic, a wlasciwie narzekac. Niestety metody nauczania sa nieco przestarzale, a poziom raczej nie za wysoki. Powoli wydaje sie to zmieniac na lepsze, ale poki co szkoly nie daja uczniom optymalnych szans.

Ciekawostki:

- system szkolnictwa jest w zasadzie podobny do polskiego: przedszkole -podstawowka/gimnazjum (9 lat nauki) -liceum/technikum (3 lata) - studia (5 lat).
- w Algierii istnieja 43 uniwersytety, 10 collage'ow i 7 instytutow naukowych.
- szkoly prywatne - otwarto zaledwie w ciagu ostatniego dziesieciolecia, oferuja bardziej nowoczesny sposob nauczania i wykwalifikowana kadre pedagogiczna, np. saudyjska King Fahad School czy English School (Cambridge).

- w algierskim systemie edukacji nie ma czegos takiego jak lektury szkolne; nie widzialam jeszcze zaczytanego ucznia, a poza podrecznikami szkolnymi i Koranem w Ramadanie, niewiele sie na tym polu dzieje.

- czas spedzany w szkole jest podzielony na sesje poranna i popoludniowa - z przerwa 1-2 godz na obiad, ktory bynajmniej nie jest serwowany w szkole ale trzeba sie wyrobic, zeby wrocic do domu i spowrotem w szkolne mury. W mniejszych miejscowosciach, gdzie szkola jest oddalona o pare kilometrow dzieciaki po prostu siedza i czekaja, zajadajac pewnie jakis suchy prowiant.
- kazda szkola otoczona jest murem, prowadzi do niej jedna, porzadna brama nad ktora widnieje wielki napis - co to za szkola i czyje imie nosi. Brame punkt ósma (bodajze) sie zamyka i spoznialscy nie zostaja wpuszczeni, chyba ze w asyscie rodzica, tlumaczac sie gesto z powodu spoznienia.
- obie plcie obowiazuja szkolne fartuszki (chlopcy zwykle proste biale fasony do uda, dziewczeta -szczegolnie te mlodsze-kolorowiej, do kolana badz uda). Nauczyciele, zeby bylo sprawiedliwie, rowniez nosza doktorskie kitle :0. Za oberwany guzik badz plame po szorbie mozna oberwac, dostac uwage, badz wyslanie do domu w celu zmiany stroju. Zmiana obuwia nie obowiazuje w kazdej placowce, aczkolwiek w szpilkach czy klapkach wejsc bedzie ciezko.
- w mlodszych klasach nadal zdarza sie, ze nauczyciel karze urwisow linijka badz innymi wymyslnymi katuszami :). Wobec starszych jest to zakazane.
- zdanie egzaminow konczacych gimnazjum, liceum czy wyzej to powod do wielkiej radosci i dumy rodziny; z tej okazji czesto wyprawiane sa male przyjecia (czasem nie takie male, a do tego w lokalu!).

Jakies pozytywy? No moze z punktu widzenia muzulmanskiego rodzica:


- zachowanie norm moralnych i etykiety; mimo iz nie ma rozdzialu plci to -przynajmniej do pewnego wieku - uczniowie traktuja sie jak bracia i siostry. Jest niedopuszczalne chodzenie za reke, czy obsciskiwanie sie na korytarzu podczas przerw. Oczywiscie studenckie realia sa juz mniej srticte.

- nie ma podzialu na tzw. religina i swiecka edukacje - w szkole nauczana jest obowiazkowo religia, a inne przedmioty nie zawieraja tresci z nia sprzecznych, np. o teorii ewolucji wspomina sie jedynie jako o teorii. Zapytany przeze mnie uczen liceum na wiesc o tym, ze ktos kiedys zalozyl, iz pochodzimy od malpy odparl: A czemu nie od osła? Bo to by sie w wielu przypadkach zgadzalo:).
- mozliwosc noszenia strojow spelniajacych wymogi
religijne (poza zaslona twarzy), no ale cokolwiek by to nie bylo to i tak fartuszek musi sie na wierzch zmiejscic :).

Na zdjeciach: No. 1 algierskie podreczniki szkolne, No. 2 Uniwersytet w Bedżaja.

6 komentarzy:

  1. ....no to w szkołach dyscyplina panuje:) czasem czytając co u nas w szkołach się dzieje to sobie myślę, ze jednak dyscyplina lepsza... a swoją drogą fajnie pewnie wyglądają w swoich ubraniach nauczyciele...;):) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Salem
    od tego roku zmienilo sie to, ze dziewczynki musza miec rozowe fartuchy obowiazkowo z dlugimi rekawami a chlopcy niebieskie albo granatowe,poza tym juz we wszystkich szkolach dostaja 'kaskruty'jako drugie sniadanie a w niektorych gimnazjach dziela ich obiadami i dlatego nie wracaja juz do domu na posilek tylko zostaja w szkole non-stop az do godz.15; czytac oczywiscie nie musza bo nie daj Boze jeszcze by im cos do glowy weszlo (i zostalo co najgorsze),dalej nauczyciele wyznaja zasade ze ci mniej zdolni do ostatniej lawki ,niech sie zajma czym chca zeby tylko nie przeszkadzali tym zdolniejszym co ktorym trzeba lekcje wytlumaczyc!!!!w podstawowkach dalej bija i to bardzo czesto w twarz(wiem bo mojemu synowi tez sie dostalo i to nie raz,a pani mi tlumaczyla ze to przez przypadek bo sie zdenerwowala!!!!!)w gimnazjach jeszcze gorzej!!!nauczyciele pala papierosy w klasie na lekcji a potem jak uczen chce tez zapalic to sa oburzeni jak tak mozna!!!co chwile zmienia sie program w szkolach raz podstawowka ma 5 klas za rok 6 i tak wkolko raz francuski zaczynaja w drugiej klasie a za rok w trzeciej itp.najgorsze z tego wszystkiego jest to ze jak uczen nie zda do nastepnej klasy dwa razy to go wyrzucaja ze szkoly i nikogo to nie obchodzi ze on ma np.tylko 10 lat ,bo jak nie chce sie uczyc to nie i tyle!! system edukacyjny -pozal sie Boze gorzej byc nie moze!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Coz dodac Konstantynko :) - różowo -poza fartuszkami - to to nie wyglada hehe.

    OdpowiedzUsuń
  4. o rajuśku że tak powiem ... tu też (jordania( raczej z lekturami szkolnymi krucho (co mnie poraża no ale będe czytać synkowi po polsku co trzeba dopóki nie nauczyc się po polsku czytać samodzielnie - przy cyzm nie wiem jak go nauczyć, a ze szkołą polską też cieńko), ale o wielu rzeczach jak bicie czy niski poziom lub zmiany systemu co chwila - nie słyszałam. Troche rozmawiałam z młodzieżą oraz z mamami dzieci na temat szkół i z opowieści wynika, że naprawdę jest nieźle - a jak wygląda to naprawdę przekonam się daj Boże za 3 lata, gdy mały pójdzie do szkoły ...a tym z Was, których dzieci uczą się w Algierii życzę cierpliwości i wytrwałości w doszkalaniu dzieci w domu - z tym biciem koniecznie trzeba by coś też zrobić :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam, ze jednak nie wszedzie maja miejsce takie dantejskie sceny, kiedy nauczycielowi mojej szwagierki Assji'niechcacy, puscily nerwy to mial na karku pol rodziny delikwentki, grozilo mu usuniecie ze stanowiska i tylko od Assji zalezalo czy wniesie skarge czy nie.
    Takze patrzac na polskich nauczycieli, ktorym czesto uczniowie wchodza na glowe i na surowosc algierskich, to mysle ze granica lezy gdzies pomiedzy... niestety wiem z doswiadczenia ze - gdzie by nie bylo - ciezki los belfra >)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Droga Konstantynko,wprowadzenie różowych fartuszków ,jest dobrym krokiem w wychowywaniu.Ja też chodzilam w do tylu zapietym satynowym fartuszku szkolnym , a potem w pracy .[ zobacz na Facebook -mela korn zdjecia ]Algeria interesuje sie.Skontaktujmy sie?-facebook .Serdecznie pozdr....m.mela lorn.

    OdpowiedzUsuń