Moja Algieria

Algierskie klimaty... czyli migawki z życia polskiej emigrantki

wtorek, 8 września 2009

Polsko-algierski humor



Zycie z mezem nie do konca przejmujacym sie zasadami polskiej gramatyki (tu Algierczykiem), samo przez sie obfituje w rozne zabawne sytuacje:

Maz (uwaznie przygladajac sie dacie waznosci na opakowaniu daktyli): Te daktyle ma rok...
Ja: No jak to Marroc? Przeciez napisane ze z Saudi!

:)

7 komentarzy:

  1. Witaj! :)
    Pewnie przywykłaś już do wszelkich ochów i achów na temat swojego bloga, więc moje zapewne zginą wśród nich. :)
    Nie mnie jednak chciałabym Ci bardzo podziękować za wszystko, co tu piszesz, bo choć pewnie codzienna rzeczywistość życia w Algierze nie jest aż tak barwna (jak zresztą wszędzie :P), to jednak czytanie tego bloga pozwala mi choć na chwilę przestać bać się życia tam i ułatwia nabranie odrobiny dystansu. :)
    Dziękuję!

    Annie
    XOXOX

    OdpowiedzUsuń
  2. :))))))
    Doroga Annie
    Komplementow nigdy za wiele :) choc przyznaje ze czasem fajnie byloby posluchac szczerych slow konstruktywnej krytyki... Niemnije jednak ciesze sie, ze blog do czegos ci sie przydal, byc moze zmienil twoje nastawienie lub sklonil do przemyslen. Al-hamdulillah.
    Jesli natknelas sie na ubarwienia- to raczej niezamierzone, moze po prostu z tesknoty zapominam o 'efektach ubocznych' Algierii :). PO powrocie postaram odswierzyc sobie pamiec hehe i zupelnie krytycznie opisywac rzeczywistosc (ale bedzie ponuro :))).
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Salam aleikoum!
    Wiesz, mi wszelkie ubarwienia nie przeszkadzają, a wręcz przeciwnie- jak się słucha na każdym kroku, jak tam wszyscy będa mną pomiatali, jak to kobiety z Jego rodziny zabiorą mina wstępie paszport i będą biedną więziły i bla bla bla- przeczytanie takiego spojrzenia jest jak najbardziej pożądane. :) Tym bardziej, że ja sama zdaję sobie sprawę z tego, że tak naprawdę nie zdaję sobie sprawy z tego, jak może być ciężko. :D
    I nie chodzi o to, żeby pisać tylko, jak to jest cudownie- byle by było obiektywnie. :)

    XOXOX

    OdpowiedzUsuń
  4. Dokladnie Annie - nie wiesz dopoki nie sprawdzisz na wlasnej skorze:). Staram sie podkreslac, ze info na blogu obiektywne byc powinno -to jednak dziala jedynie w przypadku suchych, bezdyskusyjnych faktow. Cala reszta zwyklego zycia jest jednak moimi subiektywnymi odczuciami i nie moge na sile tego zmienic. Mysle ze ta generalna prawda obiektywna bedzie sie miejscic gdzies pomiedzy niestworzonymi historiami medialnymi a moimi hiperpozytywnymi opopwiastkami :). Nie zmienia to jednak faktu, ze moje odczucia sa szczere, a opisywane historie prawdziwe - jak podkreslam kazdy z nas chodzi innymi sciezkami, probuje czegos innego i inne ma doswiadczenia.

    POzdrawiam cie serdecznie i glowa do gory -do odwaznych swiat nalezy!

    OdpowiedzUsuń
  5. A mam jeszcze pytanko. Bo teraz mieszkacie w Wawie, tak? Kiedy planujecie powrót do Algierii? Oczywiście, jeśli to nie tajemnica. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Salam drogie Panie!:)
    Pozwolcie,ze sie wtrace w dyskusyje i dodam jeszcze po jednym ochu i achu z mojej strony;))
    SAHA Sarcia za wszystkie interesujace relacje!!!W bardzo duzej mierze pokrywaja sie one z moimi odczuciami, choc tylko po kilku wakacyjnych pobytach w Algierii, jednakze tym milej oddawac mi sie lekturze.
    Aktualnie jestem wlasnie w polowie mojego urlopu w Algierze ;)A Ty Sarciu, jak zrozumialam powyzej, tymczasem w Polonii?:)
    Jak potrzebne bedzie cosik ponurego, dajcie znac, zamelduje conieco;)))
    Pozdrawiam cieplutko jak na Algierie przystalo!:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Witajcie kobietki
    Tak tak, wszem i wobec zawiadamiam ze jeszcze przebywam na terenie RP :). Powrot ma nastapic, daj Boze, juz wkrotce.
    Dziekuje za wszystkie 'ochy i achy' eheh teraz pewnie posypia sie 'bleee i buuu'- a co tam, posluchamy :).
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń