Moja Algieria

Algierskie klimaty... czyli migawki z życia polskiej emigrantki

piątek, 21 sierpnia 2009

Ramadan: Kiedy widze slodycze...



W algierskich, czesto wielorodzinnych domach, przygotowanie ramadanowego iftaru zaczyna sie juz od poludnia. Zeby nie sprawdzilo sie porzekadlo "gdzie kucharek szesc..." to kobietki zwykle dziela sie zadaniami: jedna odpowiada za szorbe, inna za lham lahlu lub salatke itd. Mnie osobiscie ucieszylo, ze w tym feworze zajec nie musimy sie przynajmniej martwic, co do kawki zaserwowac - rodzince i potencjalnym gosciom. Podczas Ramadanu raczej ciast domowych sie nie piecze - tanio i smacznie mozna sie 'obkupic' u ulicznych sprzedawcow. I dziekowac im za to :). Ja wyznaje zasade ze upichcone przez kogos zawsze smakuje lepiej niz swoje.

Musze jednak przestrzec - slodkosci 'postne' (zadne tam lekkie serniczki czy szarlotki) to nie przelewki - one po prostu musza ociekac slodycza (syropem lub miodem). Slawne na caly kraj to:

- Zalabija - zakrecone w slimaka, pieczone w glebokim oleju i nasaczone aromatycznym syropem dosyc duze ciacho (o kalorie prosze nie pytac - za to smak boski :)).
- Kalb el-Louze - czyli 'serce migdala'; to pieczone w piekarniku (stopniowo obnizamy kalorycznosc :)) ciacho z semuliny, tez polane obowiazkowym syropem.
- le flan - galaretkowaty budyn (choc Algierczycy znajacy polskie realia uparcie twierdza, ze nasz budyn sie chowa) schlodzony i serwowany w malych salaterkach.
- la tarte - a wlasciwie jej mniejszy, jednoosobowy rozmiar; lekka, owocowa -moja ulubiona.

Niestety (choc dla zdrowia stety :)) czesto jedynie nacieszam oczy widokiem tych slodkosci; powod prozaiczny - nie ma juz gdzie ich upchnac!


10 komentarzy:

  1. Pytanko natury technicznej. A czy Zalabija robi się także w warunkach domowych? Czy raczej też idzie się na łatwiznę ;) A jak w domowych, to znów pomęczę o przepisik :D Chęć poznania smaku bierze górę nad obawą przed kaloriami ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana Moniu , specjalnie dla ciebie update z linkiem do rzeczonej 'zlabi' :).

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie zlebija niestety nie przejdzie, bo jakkolwiek zaliczam sie do lasuchow, ale ten rarytas jakos do mnie nie przemawia. Za duzo oleju i szerbetu - wole sloik miodu i lyzke ;)
    Oczywiscie Monia, nie zniechecaj sie, hehe, skoro zlebija ma takie wziecie w ramadanie, to znaczy ze zwolennikow ma ;)
    Qalb al-luz za to baaardzo chetnie, i tez wole z czyjejs reki ;)
    Sciskam Was obydwie i ide lham lahlu zamieszac.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak, dokladnie Iman - z tym sie po prostu trzeba urodzic tzn. z algierskimi, przeslodzonymi kubkami smakowymi :).
    Przepis na 'serce migdala' inshallah ukaze sie niedlugo, a to dzieki mojej tajemniczej 'informatorce'.

    Pozdrawiam serdecznie wszystkich 'ftorkujacych'.

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj Sarciu,

    Zglądam na Twojego bloga od pewnego czasu i wreszcie postanowiłam zostawić po sobie ślad. Przyznam szczerze, że czyta się "Ciebie" z przyjemnością, tyle pozytywnej energii płynie z tego bloga, że aż trudno w to uwierzyć czasem. Chetnie skrobnęłabym Ci maila na priva jeśli można, opowiem Ci jak do Ciebie trafiłam - ale nie mam adresu :)
    Tymczasem pozdrawiam cieplutko i dziękuję za tyle ciekawych informacji...
    :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam rowniez

    Dzieki Zorko za mile slowa; jesli masz ochote napisac do mnie 'poza scena' to prosze podaj swoj adres mailowy(nie zostanie opublikowany).

    OdpowiedzUsuń
  7. Najbardziej nurtuje mnie jak można gotować, doprawiać, etc. w czasie Ramadanu nie mogąc spróbować.

    Dostałam od znajmej z Pakistanu ich iftarowe dania i ... wszystkie były potwornie ostre.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie jest to az takie skomplikowane - chyba, ze jestes poczatkujaca kucharka, mieszkajaca bez zadnej innej zywej duszy :).

    U mnie dziala to tak:
    - czy to w Ramadanie czy poza to i tak nigdy nie porobuje potraw: dopiero kiedy stana na stole maz krzyczy "daaaaj sol!" lub gorzej "za sloneee!":)
    - jesli gotuje dla gosci i jestem w Alg, to zazwyczaj w domu sa tez inne osoby np. nie poszczace starsze dzieci lub kobiety, ktore akurat nie poszcza (np z powodu miesiaczki) wiec je prosze o degustacje
    - doswiadczone kucharki, zreszta i te mniej tez, wiedza przeciez co i jak doprawic; uwazac nalezy jedynie by nie przesolic potraw, bo wtedy juz nie da sie tego odkrecic :), a sol zawsze mozna dyskretnie na stole postawic.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Gwoli scislosci, w sprawie probowania potraw:
    "sprawdzanie smaku potrawy, pod warunkiem, że nie zostanie przełknięta: Ibn Abbas rzekł: „Nie ma nic złego w próbowaniu octu lub potrawy podczas postu pod warunkiem, że nie dostaje się ona do przełyku” [Baihaqi] oraz: „Nie ma nic złego w próbowaniu potrawy z garnka lub innych potraw” [Buchari]"

    Takze mozna tez z tego ulatwienia skorzystac.

    OdpowiedzUsuń
  10. Prosze o pomoc szukam nazwy i przepisu algerskich slodyczy mianowicie chodzi mi o ciastka jezeli mozna je tak nazwac z fig i kaszki manny i masla czy moze ktos ma pojecie jak sie one nazywaja?

    OdpowiedzUsuń