Moja Algieria

Algierskie klimaty... czyli migawki z życia polskiej emigrantki

wtorek, 18 sierpnia 2009

Ramadan: Co sie je?


Ramadanowe menu to przyrzadzane wlasciwie tylko w tym czasie dania. Tradycje lokalne sa bardzo zroznicowane, dlatego blizej przedstawie jedenie to, co kroluje na stolach stolicy:




- Szorba -'a must be' algierskiego iftaru (posilek konczacy codzienny post), to zupa na rozgrzewke o dosyc gestej konsystenscji, a to za sprawa osobliwej kaszki 'frik' ktorej w polskich marketach nie mialam jeszcze okazji spotkac.



- Bourek - cos na ksztlat krokietow ale wykonane z ciasta filo; nadziewane przeroznymi farszami - od miesnych po szpinakowe.







- Lahm lahlu - czyli doslownie 'mieso na slodko'; osobne danie/deser w ktorym oprocz jablek, rodzynek, suszonych sliwek i moreli plywaja sobie tez kawalki jagnieciny.

- Drugie danie - karta dan glownych jest bardzo zrownicowana nawet w jednym miescie; najpopularniejsze pozycje to:


* dolma -faszerowane miesem warzywa (ziemniaki, cukinie, papryki lub pomidory) w sosie,
* k'bab - nie mylic z kebabem :) grube frytki z cieciorka plywajace w bialym sosie z kuraka i zaciagniete jajkiem,
* tadzin zejtun - co prawda nie gotuje sie juz tego w tradycyjnych tadzinach (gliniane garnki ze stozkowata przykrywka) ale nazwa pozostala, zielone oliwki tez,
* pulpety z miesa mielonego, owinietego wokol ugotowanego jajka,
itd. itp. jak tez:
* pizza 'home-made' - ten punkt kulminacyjny nastepuje wtedy, kiedy powyzsze dania juz sie znudza :).


Jest jeszcze jeden ramadanowy specjal, ktory juz do iftatru sie nie zalicza - to miesne szaszlyki (szla), badz mini-kielbaski (mergaz) grilowane i pakowane w bagietke z dodatkiem ostrego sosu harrisa. Mozna je kupic na ulicy, wprost z grila i tamze skonsumowac, z obawy by np. skuszona zapachem rodzinka nie zechciala pomoc w zjedzeniu :).

Dla ciekawych algierskich-ramadanowych przepisow polecam ponizsza lekture, jak tez Ramadan oczami innej Polki, mieszkajacej w Algierii.


4 komentarze:

  1. To ja się tu muszę wprosić przy okazji kuchni o jedną malutką rzecz: przepis na mhadżib. Składniki znam. Farsz i ciasto. To mam, tylko jak mama robiła musiałam wyjść. Pytanie więc, jak zrobić tego cholerniastego placka, zeby był cienki i nieporwany za razem? Jak to się rozplaszcza? Na patelni? Na desce obok? Pół na pół? :( Nie wiem :(

    Asia

    OdpowiedzUsuń
  2. salam alykoum

    zycze tobie i twojej rodzinie dobrego Ramadanu

    OdpowiedzUsuń
  3. Asiu, co prawda mhadzib nie jest potrawa ramadanowa wiec przez najblizszy miesiac nie beda miala okazji robic :) ale postaram sie zamijescic przepis, wraz z fotkami step-by-step juz niedlugo.

    Gioszko (przepraszam jesli zle odmienilam :))

    waleikum assalam , dziekuje za zyczenia.
    Tobie rowniez zycze owocnego Ramadanu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Asiu ,
    specjalnie dla ciebie wyszperalam przepis (wraz z fotkami) na m'hajeb, bo jak znam zycie i lenistwo wlasne to za szybko swojej wersji nie opublikuje :).
    Niniejszym poelcam:

    http://jamilascreations.blogspot.com/2009/01/mhajeb.html

    OdpowiedzUsuń