Moja Algieria

Algierskie klimaty... czyli migawki z życia polskiej emigrantki

piątek, 28 sierpnia 2009

Przepis: Kalb al-louze


Wracajac jeszcze do tematu slodkosci (jak widac nie moglam sie oprzec pokusie:)) publikuje przepis na wspomniane juz wczesniej "Serce Migdala":

"Kalb al- louze

Ciasto:
- 4 filizanki semoliny
- 3/4 filizanki cukru
- 1/4 filizanki roztopionego i wystudzonego, ale wciaz plynnego masla (zebrac z niego piane) - 1/4 lyzeczki soli
- 1/4 filizanki wody z kwiatu pomaranczy (ma'zhar).

Wymieszac make, cukier i sol, nastepnie dodac maslo. Wyrobic dobrze miedzy dlonmi, az maslo dobrze sie polaczy z reszta. Nastepnie spryskac woda z kwiatu pomaranczy, stopniowo, wciaz wyrabiajac make jedna reka, az wleje sie cala wode. Mieszanka maczna powinna byc wilgotna, nie za mokra i nie za sucha. Odstawic na 10-15 minut.

Nadzienie:
- 2 filizanki zmielonych migdalow
- 1 filizanka cukru
- 1 lyzeczka cynamonu
- 2 lyzki wody z kwiatu pomaranczy

Wszystko wymieszac, odstawic. Wysmarowac forme (30x20 cm) na glebokosc 3-4cm, wylozyc cienka warstwe mieszanki macznej (ok. 1/4 calosci, moze ciut wiecej), polozyc na niej farsz migdalowy, po czym reszte mieszanki macznej. Wygladzic powierzchnie bez ubijania jej. Pociac ja na 3-centymetrowe kwadraty, na kazdym mozna polozyc polowke migdala (zalecane - pod koniec pieczenia, kiedy bedziemy zalewac syropem, zeby migdal nam nie zbrazowial). Wlozyc do piekarnika NAGRZANEGO do 180 stopni na dokladnie 1 godzine (uwaga, ciasto ma byc ladne, zlotobrazowawe, nie jasniejsze - jesli bedzie blade, przytrzymac jeszcze chwileczke).

Syrop:

- 3 filizanki cukru krysztalu
- 6 ilizanek wody - 1/4 filizanki wody z kwiatu pomaranczy
- 1/4 filizanki masla
- 1 mala cytryna (uchroni syrop przed stwardnieciem)

Wymieszac wode z cukrem, kilka kropli soku cytrynowego i cytryne (ja robie to tak, ze ta cytryne nakluwam czubkiem noza, lekko zgniote, ze sok puszcza i wrzucam do garank) w glebokim rondlu i doprowadzic do wrzenia na srednim ogniu. Gotowac pol godziny. Dodac wode kwiatowa i maslo, odstawic.
Kiedy ciasto bedzie upieczone, wyjac je z piekarnika i natychmiast polac POWOLUTKU i ostroznie syropem, az ciasto bedzie w nim zamoczone (z doswiadczenia - smialo mozna wlac caly syrop, poczatkowo bedzie ciut ponad ciastem, ale potem wsiaknie). Wlozyc ciasto z powrotem do piekarnika (WYLACZONEGO!!!) na 20 minut. Wyjac z piekarnika, wystudzic zupelnie przez kilka godzin (najlepiej okolo 12). Delektowac sie cudnym smakiem (najlepiej nastepnego dnia, jesli ktos ma az tak silna wole :D)."

Specjalne podziekowania dla pragnacej zachowac anonimowosc autorki przepisu - wielka buzka.

10 komentarzy:

  1. Sarciu na bym nawet spróbowała swoich sił, ale gdzie ja kupię wodę z kwiatu pomarańczy :( Jak myślisz czy takie rzeczy mogę dostać w sklepie arabskim? Wiem, że jest taki gdzieś w centrum... Hm...
    Brzmi pysznościowo!

    OdpowiedzUsuń
  2. Droga Zorko
    To zalezy w jakim miescie/kraju przebywasz - w W-wie owszem znajdzie sie, chocby w przy-meczetowym sklepiku. Mozna tez kupic przez Allegro. Nalezy jednak zwrocic uwage na to by byla to 'woda z kwiatu pomaranczy' a nie (jak to zakupil moj maz :)) z kwiatu rozy, bo ponoc zupelnie inaczej smakuje w ciescie.
    Ja za to mialam dzis okazje zajadac sie oryginalnym algierskim "kalb el- louzem" ... niestety kawalek byl maly ale zachecil mnie by jutro samej sprobowac :).

    POzdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. ja też jak tylko kupię wodę z kwiatu pomarańczy wypróbuję na pewno...:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciesze sie, ze dziewczyny nie boicie sie wyprobowac nowosci. Mi zazwyczaj cos nowego dopiero po kilku podejscich dobrze wyjdzie ale... do odwaznych swiat nalezy!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zrobiłam :(((((( Klopsalna katastrofa mi wyszła, bom (chyba)głupia. W dodatku mąż chciał nocha wsadzić w blachę za wcześnie i za szybko i się wszytko rypsnęło na podłogę.
    Cóż uczyniłam? Dodałam wsio jak trzeba, zadowolona, farsz miodzio, myślę jest ok. "Wygładzić powierzchnię bez ubijania". Jak to wygładzić? przecież ciasto rozwałkowane, nie trzeba wygładzać .. ooł! To znaczy, że ta lekko piaszczysta konsystencja, którą uznałam za "ciasto za suche" była właściwą!!! Kurczak :(

    Jak już pozbieraliśmy resztki rozwalonego eksperymentu z powieżchni wszelkich mąż pocieszająco dodał:
    "Nie martw się. Zobacz, gdyby nie ten syrop, to drzwi da radę podeprzeć"

    Jutro idzie po nową paczkę semoliny. Nie poddam się tak łatwo!

    Asia

    OdpowiedzUsuń
  6. Droga Asiu :))))))
    A myslalam ze tylko ja tak przekrecam przepisy hehe; tez zrobilam, tez z dodatkiem wlasnej tworczosci i tez juz teraz wiem co bylo zle.
    Tj. ciasto ma byc wlasnie piaszczyste przy wkladaniu i porzadnie twarde przy wyjmowaniu, do tego brazowe z gory i dolu. Syropu trzeba ugotowac sporo -tak jak w przepisie- a nie polowe, jak w moim wydaniu bylo :) a po dodaniu masla i wody pomaranczowej juz nie gotowac. Ma on zalac cale ciasto 'z hakiem'. Bron Boze nie dodawac wody rozanej zamiast pomaranczowej.
    Zywie nadzieje ze nasze kolejne eksperymenty beda juz udane.

    A tesciowa mowila, ze to takie proste :)!
    Smacznego.

    OdpowiedzUsuń
  7. ja w Paryzu poznalam to ciasto w wersji z woda rozana i w cukierni podpisane dwiema nazwami: kelb el-louz i harissa
    czy to faktycznie to samo?

    OdpowiedzUsuń
  8. WItaj Umm Hurajro!!!
    No raczej nie to samo - moze producent opakowan chcial takie uniwersalne opakowania, do wszystkiego na rynek wypuscic :). Niewielu Algierczykow w ogole skojarzylo nazwe (harissa to popularna pasta chili - od arab 'harr' - ostre) ale juz kiedys natknelam sie na harisse w wersji na slodko:

    http://culinaryxcouture.blogspot.com/2008/09/algerian-sweetshappy-eid.html

    Usciski

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam,
    Sarciu, wspaniały blog, świetnie się czyta! Pisz jak najwięcej!
    Bardzo dziękuję za przepis - kiedyś jadłam to ciasto, ale ani nazwy, ani przepisu nie znałam! Teraz je zrobiłam, ale tak się zastanawiam, czy byłby sposób, żeby ta semolina była bardziej miękka. Wydaje mi się, że byłoby jeszcze lepsze. Ale czy to będzie bardzo niefachowo i niezgodnie ze zwyczajem? I czy ktoś wie jak to osiągnąć?
    pozdrawiam serdecznie
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  10. Droga Aniu
    Obawiam sie ze to moze byc wina samej semoliny, algierska jest innej jakosci i nieco inaczej w ciescie sie zachowuje. Ale moze ktos zna sposoby na 'zmiekczenie'?

    OdpowiedzUsuń