Moja Algieria

Algierskie klimaty... czyli migawki z życia polskiej emigrantki

poniedziałek, 20 lipca 2009

Adhan

Komorka ponownie dzwoni. Jest 2.15, ktorz to moze byc o tej porze?... Ah, to przeciez budzik - czas na poranna modlitwe.
To wlasnie jedna z rzeczy, ktorej brak namacalnie/slyszalnie odczuwam po wyjezdzie z Algierii - brak wezwania na modlitwe, czyli adhanu. Niby to nie koniec swiata ale wlasnie dzieki temu zupelnie inaczej reguluje sie zycie. Kiedy zabiegani w kuchni, biurze czy na uczelni slyszymy spiewne "Allahu Akbar..." to automatycznie rozgladamy sie za lazienka i czystym miejscem do modlitwy, wzglednie pedzimy do pobliskiego meczetu. Mowie 'pedzimy' poniewaz odstep czasowy pomiedzy adhanem a rozpoczeciem zbiorowej modlitwy to ok. 15-20 min - w tym czasie robimy ablucje (moze byc kolejka:)), ubieramy stosownie (tu panie w szczegolnosci) i pokonujemy pareset metrow pod gorke (to akurat ja :)).
Pamietam swoje pierwsze wrazenia w tej materii: pokazano mi meczet z ktorego bedzie najlepiej slychac - bylo to kilka ulic dalej, ale ze my na gorce i on na gorce wiec slyszalnosc ma byc dobra. Dobra to malo powiedziane - szyby sie zatrzesly w oknach i ciarki przeszly po moich plecach. Cos pieknego! Do tego dodajmy pore modlitwy Fadzr (przed switem) i wrazenie murowane. Niestety ku mojemu zaskoczeniu niewielu czlonkow rodziny zerwalo sie za snu na ten 'apel'! To znaczy zrywalo sie powoli, a i to glownie dzieki komorkom umiejszczonym 'u wezglowia'. Sprawa sie nieco wyjasnila po paru miesiacach, kiedy ja tez zaczelam potrzebowac tego 'wzmocnienia' - czlowiek sie po prostu przyzwyczaja i nie robia na takim spiochu wrazenia nawet najglosniejsze adhany :).



video

4 komentarze:

  1. Słyszałem już od paru muzułmanów, że z przyjemnością zrywają się o świcie, ale nadal trudno mi to sobie wyobrazić... Jeśli chodzi o mnie, to lubię sobie pospać i choćbym nie wiem jak był religijny, to nie bardzo byłbym szczęśliwy musząc wstawać przed świtem...
    A czemu wstajesz o drugiej? U nas muezzin nawołuje dopiero o 3.30? Gdzie o 2.15 wstaje słońce?
    Pozdrawiam,
    Al-Gierczyk

    OdpowiedzUsuń
  2. I w UK też o 2.15 Przy czym należy pamiętać, że modlitwa Fadżr to brzask, a nie świt. O samym świcie jako takim się nie modlimy, a ten jest tak 1.5-2 godziny poo brzasku.
    Swoja drogą Adhan ...
    Slychać w każdym kątku, piekny, spiewny (no moze poza Kajrałanem w Tunezji, tam ekspresowy jakiś jest). Nie musisz patrzeć na zegarek stale, bo wystarczy mieć otwarte okno. Ale za to nocą ... Mnie bez komórki nie udałoby się wstać, no, chyba ze muezin wydarłby mi się prosto do ucha ;)

    Asia

    OdpowiedzUsuń
  3. Domyslam sie - 'outsiderowi' trudno to pojac, bo przeciez do tego trzeba jednak wierzyc w to, co sie robi. Spiochom na pewno nie jest latwo ale w ten sposob przeciez uczy sie samokontroli; poza tym w algierskich warunkach odrabiaja sobie podczas siesty :). Pomijajac kwestie wiary - chciec to moc, czasem nie zdajemy sobie sprawy do jak wielu rzeczy (poczatkowo nieosiagalnych) potrafimy sie przystosowac i przyzwyczaic. Sporo znanych mi osob potrafi balowac az po swit przez caly weekend; przy tym 10 min przeznaczone na modlitwe to pikuś.
    O 2.15 slonce nie wstaje lecz zaczyna sie czas modlitwy Fajr np w Polsce :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Dokladnie Asiu - brzask a swit to ok. 2 godz odstepu czasowego, wystarczy aby zgrzebac sie z lóżka :)

    OdpowiedzUsuń