Moja Algieria

Algierskie klimaty... czyli migawki z życia polskiej emigrantki

czwartek, 14 maja 2009

Czy Algierczycy to arabowie?


Bardziej nie, niż tak :-).
Arab to geograficznie mieszkaniec Półwyspu Arabskiego, zaś antropologicznie wywodzi się od ludów pochodzenia semickiego. A nasz biedny Algierczyk nijak się do tego ma; geograficznie Afryka, jakby nie patrzeć, antropologicznie hmm...jedna wielka tajemnica :-). Większoć obeznanych w temacie uważa, że "pochodzenie Berberów (rdzennych mieszkańców Afryki Płn) nie jest w pełni wyjaśnione". Najpewniej tworzą mieszankę migrantów z Europy Zach, Afryki Środkowej i Północno-Wschodniej.
Żeby jednak bylo jeszcze ciekawiej: nie każdy Berber to Algierczyk i nie każdy Algierczyk to Berber :-). Berberzy - niegdysiejsi pionierzy Maghrebu (maghreb- arab. zachód słońca, w tym znaczeniu zachodnia część świata arabskiego), obecnie zamieszkują także Maroko, Libie, Tunezje i oczywiście Algierie. Z drugiej strony, Algierczycy to nie tylko ludność stricte berberska ale też w znacznym stopniu efekt mezaliansu z owymi nieszczęsnymi Arabami:-). Tak więc mamy tu grupe czystych Berberów (ok. 20% ogółu; należą do nich Kabylowie, Tuaregowie, Mozabici i Szałi - wiecęj czytaj
tu) i mieszanke berbersko-arabska. Wszystkie te grupy w przeważającej większości to wyznawcy islamu (99.5% Algierczyków to muzułmanie-sunnici).

Czy ma to w ogóle jakieś znaczenie, szczególnie dla kogoś z zewnątrz, dajmy na to Polaka? No ma i to wielkie; taki Algierczyk pochodzenia berberskiego (czy to Kabyl, czy Szałi) obrazi się podwójnie, jeśli ktoś nazwie go 'brudnym Arabem' (sic!) - nie dość, że Arabem nie jest, to jeszcze myje się pięć razy dziennie...:-).
"Nie ma wyższości Araba nad nie-Arabem czy nie-Araba nad Arabem i nie ma wyższości człowieka białego nad człowiekiem czarnoskórym, ani człowiek czarnoskóry nie stoi wyżej niż człowiek o skórze białej, poza wyższością w pobożności."
Prorok Muhammed (pokój z nim)

44 komentarze:

  1. Hehe, a sprobuj powiedziec tym berbero-arabom ze nie sa Arabami :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Hihi Iman, musisz po prostu trafic :-).
    Najpierw delikatnie badasz teren - a skad pan , z jakich okolic, z jakiego miasta i czy aby praktykujacy? A potem dopiero jak sie upewniesz to walisz prosto z mostu powyzszy 'komplement' hehhe. A nasi rodacy zawsze wiedza co i komu powiedziec, nieprawdaz?

    OdpowiedzUsuń
  3. Z tymi mieszankami sis to bardzo roznie bywa; niektorzy na sile ciagna w jedna, inni w druga strone; generalnie mysle, ze to da sie latwo wyczuc- jesli ktos na dzien dobry akcentuje z jakiego regionu dokladnie pochodzi, czy do jakiej grupy etnicznej nalezy, to wiadomo bedzie, z kim sie tak naprawde bardziej identyfikuje.
    Jesli zas mowi, ze jest 'tylko' Algierczykiem a do tego widac, ze "kachlusz" :-)no to raczej trafilo na Araba, badz takiego kto 'domieszkami krwi' sie nie przejmuje hehe.
    Usciski.

    PS> 'Kachlusz" to zdaje sie od koloru kawy (arab. qachła/kachła)-czasem tej czarnej, czasem z mlekiem. Chodzi tu oczywiscie o kolor skóry :-).

    OdpowiedzUsuń
  4. Hehe, nie no chodzilo mi o to, ze tym, ktorzy Berberami nie sa, trudno powiedziec, ze sa Berbero-Arabami, hehehe. Mam wrazenie, ze jednak cala nieberberska masa dosc mocno obstaje przy swojej arabskosci, mimo mezaliansu, hehe :D

    A kahlusz do nie od kohlu (wegla) albo algierskiego khel (czarny, od wegla)??? Mnie sie to zawsze bardziej z kohlem kojarzylo, hehe, ale kawa tez moze byc, hehe i kolorystycznie tez bardziej pasuje :P Buziaczki kochana.

    OdpowiedzUsuń
  5. hmmm... pamiętam, jak te parę latek wstecz wertowałam atlas, żeby wiedzieć, gdzie ta Algieria w ogóle leży ;) (Cóż, nie uważałam zbytnio na lekcjach geografii). Muzułmanką wtedy jeszcze nie byłam, męża tym bardziej nie znałam, za to lubiłam z ludźmi na czatach pogadać, język szlifować. Do dziś pamiętam jedną rozmowę, kiedy to Algierczykowi jakiemuś (mówiącemu o sobie Berber ;)) wpierałam, że jest Arabem ;) Oj, mam szczęście, że przez kabel udusić nie można, bo gdyby to była rozmowa na żywo, tak właśnie chyba bym skończyła ;) Bo doprowadziłam człowieka do szewskiej pasji... a na odchodne i tak rzuciłam "w kraju arabskim mieszkasz, to Arab jesteś, chcesz tego, czy nie" ;) Dziś pozostaje mi tylko pogratulować sobie znajomości tematu ;)
    Żeby Was rozbawić (a może załamać) dodam jeszcze, że wyciągnęłam wtedy zbyt pochopny wniosek co do Berberów i - kiedy już poznałam męża - wypaliłam mu, że nie cierpię Berberów... na co on przyznał mi się, że sam do nich należy ;) Do dziś się ze mnie śmieje. A ja... no cóż, nauczyłam się być ostrożna w kwestii tych całych podziałów ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobre, dobre :-).
    Nazwe "barbero-arabowie" to chyba tylko ja stosuje hehe.
    No i widzisz kochana, moze ci Arabowie nawet za bardzo obstaja i stad czasem wrogosc sie moze rodzic. I masz zupelnie racje, że ze swojej arabskosci robia 'halo', podobnie jak Berberzy za swojej 'berberskosci" (znowu neologizm wlasny :-))....Fakt faktem, ze chyba "100% krwi arabskiej" Algierczykow nie ma (moge mylic), zas 100% Berberzy nadal egzystuja- a to z uwagi na tereny jakie od wiekow zamieszkiwali (np. Tuaregowie w odleglych od siebie saharyjskich oazach, Kabile i Szałi w gorach) i czesto niechec wobec innych niz swoi.
    Z tą 'kawą kahlą' to az sie poplakalam ze smiechu. Fakt, ze kolorystycznie pasuje, ale tylko w tym mialam racje. Otoz po 'zasiagnieciu jezyka' postanowilam spisac 'mini leksykon', i tak:

    - akhal - czarny (kolor)
    - kohl - to ten uczerniacz do oczu (nazwa znowu nadana przeze mnie :-) lub jak pisala Iman -wegiel
    - kahl/khel - czarny (np. czlowiek)
    - kahlusz - jak powyzej, tyle ze w wersji algierskiego dialektu. Tu nieco sie skomplikowala sprawa, bo faktycznie Algierczycy uzywaja tego slowa do okreslenia brązowej karnacji, ale tylko wtedy kiedy rozmawiaja z jasniejszym od siebie hehe. Normalnie "kahlusz" powinno byc stosowane do czarnoskorego czlowieka
    - kahłi- brązowy kolor, od kahła (kawa)
    - asmar - i to jest ponoc ta najodpowiedniejsza nazwa oddajaca kolor skóry Araba :-) tyle, ze na codzien nikt tego nie uzywa.

    Note: co zlego to nie ja , tylko mąż :-).

    Skad wiec moje skojarzenia kahlusza (Algierczyk o brązowej karnacji) z kahwą (kawą) a nie z akhalem (czarnym kolorem)? No bo za bardzo logicznie podeszlam do sprawy: zali czlowiek opalony bardziej nie przypomina kawuchy niz wegla :-)?

    OdpowiedzUsuń
  7. Extra! A wiecie co? Nie wiecie :P. Kiedy ja już nadrobiłam zaległości geograficzne i dowiedziałam się o istnieniu kraju Jordania, a następnie poślubiłam Jordańczyka - Araba, jak sądziła, Jordańczyka - Araba li i jedynie, wtedy to okazało się, że nadal mam braki w edukacji. Otóż w jakimś urzędzie wypisując papiery, trafiliśmy na rubryczkę: Kontynent i rasa pytam mojego męża - poczekaj to jakiej ty jesteś rasy? Arabskiej? Z jakiego kontynentu (w ogóle wcześniej nie zaprzątałam sobie tym głowy)? Na co mój mąż odparł ku memy najgłębszemu zdziwieniu, że jest Azjatą. Jak to Azjatą?? (nie mam nic do Azjatów, ani do nikogo w ogóle nic nie mam) - przecież jesteś Arabem, nie? Przecież na Azjatę nie wyglądasz (Azjata wg mojego wyobrażenia ma skośne oczy itd.) Mój mąż się położył prawie ze śmiechu powiedział, ze w takim razie na świecie jest kontynent o nazwie (w wolnym tłumaczeniu) Arabowo :D. Równe zdziwienie (mimo, że dokładnie wiem (?) gdzie leżą te kraje) wywołuje informacja, ze Algierczycy czy Tunezyjczycy, są z Afryki. Nie wiem, dla mnie zawsze Arab to Arab a nie Azjata czy Afrykańczyk. Taka dygresja na marginesie - jakie to sobie różne człowiek w głowie stwarza "szufladki".

    OdpowiedzUsuń
  8. Miłe panie, uważające się za znawczynie tematu... Po polsku nie mówi się Kabile. Jest to kalka wymowy francuskiej, gdyż w ich własnym języku ludzie ci określają się jako Aqbayli (l.poj.) i Leqbayel (l.mn.). Po polsku mówimy Kabylowie, mieszkańcy Kabylii. Lud Was czyta i często czerpie wiedzę (o zgrozo!) z blogów, więc proszę dbać o czystość nazewnictwa, szczególnie zamieszczając wykłady, jak powyżej.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ach dziewczyny, czlowiek cale zycie sie doksztalca. Grunt ze teraz juz wiemy, iz Arab to niekoniecznie mieszkaniec Arabowa :-) a Algierczyk moze byc Berberem, a nawet Afrykanczykiem ehhe.
    Zeby rozwiac wszelkie watpliwosci w jaka szufladke tych naszych Arabow, Algierczykow, Berberow i innych upchac podaje sciage:

    RASY LUDZKIE:

    1- RASA BIAŁA (EUROPEIDALNA):

    A- RASA EUROPEJSKA WŁAŚCIWA
    (EUROPA, AMERYKA PÓŁN.);
    B- RASA SEMITO-HAMICKA
    (AFRYKA PÓŁN., BLISKI WSCH.-ARABSKA, ŻYDOWSKA);
    C- RASA INDYJSKO-IRAŃSKA
    (INDIE, ŚR. WSCH.-PERSOWIE, INDUSI, PAKISTAŃCZYCY).

    2- RASA CZARNA (NEGOAUSTRALOIDALNA):

    A- AFRYKANIE
    (TUBYLCZA LUDNOŚĆ AFRYKI NA POŁ. OD SAHARY);
    B- GRUPA AZJATYCKA
    (POŁ. PŁW. INDYJSKIEGO, WYSPA CEJLON);
    C- ABORYGENI
    (TUBYLCZA LUDNOŚĆ AUSTRALII).

    3- RASA ŻÓŁTA (MONGOLOIDALNA):

    A- RASA ŻÓŁTA WŁAŚCIWA
    (AZJA ŚR. I WSCH.-CHIŃCZYCY, JAPOŃCZYCY, MONGOŁOWIE);
    B- RASA ŻÓŁTO-BRUNATNA
    (OCEANIA, INDONEZJA-HAWAJCZYCY);
    C- GRUPA AMERYKAŃSKA
    (AMERYKA PÓŁN. I POŁUD.-INDIANIE, ESKIMOSI).

    4- RASY POŚREDNIE:

    A- MULACI – BIAŁY+MURZYNKA
    (R. BIAŁA WŁAŚCIWA + R. CZARNA) – AMERYKA PÓŁN., EUROPA ZACH.;
    B- METYSI – BIAŁY+INDIANKA
    (R.BIAŁA + R.ŻÓŁTA AMERYK.) – AMERYKA ŚR., MEKSYK-90%;
    C- ZAMBOSI – MURZYN+INDIANKA
    (R.CZARNA + R.ŻÓŁTA AMERYK.) – AMERYKA POŁ.;
    D- KREOLE – CHIŃCZYK + MURZYNKA
    (R.ŻÓŁTA WŁAŚCIWA + R.CZARNA).

    OdpowiedzUsuń
  10. Do Pana/Pani Anonimowego: dziekuje za budujacy komentarz; rzeczonych Kabilow poprawilam, bo faktycznie nazwalam ich 'swojsko' z przyzwyczajenia. jesli jest Pan/Pani polonista to uprzejmie prosilabym rowniez o skorygowanie nazwy plemienia 'Szałi', poniewaz polskojezyczne zrodla milcza na ten temat.
    Ma Pan/pani racje ze lud czerpie wiedze z blogow; powinni sie jednak liczyc z tym, ze wiekszosc nie jest prowadzona przez profesorow z tytulami (ci nie maja na to czasu) ale zwyklych zjadaczy chleba - omylnych i nie doskonalych.
    Koniec wykladu :-).

    OdpowiedzUsuń
  11. PS. do wykladu:
    Blog jest prowadzony przez jedna osobe, wiec "Mila Pani' byloby odpowiedniejszym zwrotem miast liczby mnogiej :-).

    OdpowiedzUsuń
  12. Do Anonima - uważam, że z dystansu do samych siebie oraz do swojej wiedzy, który prezentujemy w komentarzach jasno wynika, że za znawczynie "tematu" się nie uważamy (ani autorka bloga, ani osoby komentujące czy prowadzące swoje, inne blogi). Zatem uwaga językowa mile jest widziana, ale jakby bez tej dozy złośliwości - byłaby bardziej na miejscu, szczególnie, że blogi mają charakter "twórczości" opartej na doświadczeniu własnym, a nie na wiedzy encyklopedycznej.

    OdpowiedzUsuń
  13. Sarcia, czyli mój mąż jest Arabem rasy białej z Azji czyli jest białym azjatą? Rety myślałam, że jak azjatą, to jest rasy żółtej .. o rety o rety ...

    OdpowiedzUsuń
  14. No tak by to wychodzilo hehehehe, ale cie urzadzilam :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. No urządziłaś mnie na cacy :D, ale zastanawiam się, czy mój mąż wie, że jest przedstawicielem rasy białej? Pamiętam, gdy mieszkałam w Londynie, w szpitalnej rejestracji wypisując kartę stało; RASA: BIAŁA/CZARNA/ZÓŁTA/Grek, Arab i coś jeszcze w tej kategorii/ - jakby to była rasa pośrednia - bo to pewnie kategoryzowanie "na oko", a nie na podstawie danych ustalonych naukowo ... i tak człowiek błądzi i błądzi, aż trafia na taki mądry blog i takich mądrych rzeczy się dowiaduje :-).

    OdpowiedzUsuń
  16. Pani Sarciu

    Tu Anonim :)

    Z wykształcenia jestem romanistką, ale specjalizowałam się we francuskojęzycznej literaturze berberyjskiej, więc temat jest mi bliski.

    Polska Wiki (wiem, wiem, też nie autorytatywne źródło wiedzy) podaje następujący podział języków tamazight:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyki_berberyjskie

    Jak widać, zaadoptowano tam francuską transkrypcję dla języka chaouia, więc lud tak samo, tylko z dużej litery :) Sądzę jednak, że polska transkrypcja (Szauia lub tym podobne) tylko pozytywnie przyczyniłaby się do popularyzacji wiedzy o tym mało znanym w Polsce rejonie świata, zamieszkanym przez "wolnych ludzi" (Imazighen). Przypuszczam, że niektórzy autorzy pokusili się już o to, ale najprawdopodobniej nie ma jeszcze zunifikowanej transkrypcji. Trzeba by pogrzebać w bibliotece; obawiam się, że tak specjalistycznej wiedzy w internecie nie znajdziemy... Natomiast Kabylowie mają silną pozycję, widnieją nawet w słowniku języka polskiego PWN :)

    Dla francuskojęzycznych zainteresowanych tematyką Berberów: bardzo polecam świetną książkę autorstwa Salema Chakera "Berberes aujourd'hui" (nie umiem wstawić akcentów do tego apletu) wydaną przez L'Harmattan. Zresztą wydawnictwo to ma na swoim koncie imponującą biblioteczkę berberofila, więc jeżeli tematyka ta interesuje Panie, jest w czym wybierać. Znajdzie się nawet kilka pozycji do nauki języka tamazight. Polecam szczególnie podręcznik Tizi-Wwuccen tego samego autora (nauka kabylskiego - taqbaylit).

    Pani wniosek i zalecenie są jednak jak najbardziej słuszne: Berber pochopnie nazwany Arabem najprawdopodobniej poczuje się mocno urażony i uraczy delikwenta wykładem na temat kilkunastu wieków historii stosunków berberyjsko-arabskich.

    Wrogość pomiędzy tymi dwoma grupami etnicznymi była mocno zaogniana w okresie kolonizacji francuskiej (przez kolonizatorów, którzy wcielali w życie starożytną zasadę Dziel i rządź), a ostatnie pół wieku naznaczone zostało brutalną arabizacją rdzennej ludności w duchu panarabizmu. Dopiero od bodajże 2003 roku tamazight został w Algierii uznany za język o statusie narodowym (ale nie oficjalnym, co wszystko zmienia). Proszę przypomnieć sobie z historii problematykę germanizacji czy rusyfikacji w okresie zaborów, strajk dzieci wrześnieńskich, i od razu zrozumieją Panie, na czym polega problem Berberów. Odmawia się im prawa do ich własnej, wielotysiącletniej tożsamości, więc niechęć kierują ku sprawcom tego zagrożenia i z zaciętością bronią swojej kultury i języka.

    Uff, problematyka berberyjska to mój konik, wsiadłam i galopuję. Już kończę przyczynek do wykładu.

    Na zakończenie: nie chciałam nikogo urazić, ktoś jednak wspomniał wcześniej, że teraz może pogratulować sobie znajomości tematu...

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie za bardzo zrozumiałam chyba.To w takim razie jakiej rasy są nasze dzieciaczki ze związków z algierczykami?

    OdpowiedzUsuń
  18. Mamo Amara reklamy nie rob, bo ku udrece Pani Anonimki jeszcze zaczna ludzi z mojego bloga info czerpac :-).

    OdpowiedzUsuń
  19. Droga druga Anonimko

    Ze zwiazku Polki (rasa biala- europejska wlasciwa) i Algierczyka (czy to Brerbera czy Araba bo obydwa naleza do rasy bialej -semito -hamickiej) narodzi sie potomstwo, ktore logicznie rozumujac bedzie nadal nalezalo do rasy bialej (reszta juz -podzial wewnetrzny kazdej rasy- jednak za bardzo zamglona sie wydaje :-)).

    OdpowiedzUsuń
  20. Tu pierwsza Anonimka :)

    Nie mówiłam o konflikcie typu najeźdźca-ofiara, tylko chciałam zaznaczyć, że podłoże konfliktu ma swoje korzenie jeszcze w czasach kolonialnych. To Francuzi zaczęli podsycać wśród podbitych rdzennych mieszkańców kolonii (którzy wcześniej żyli sobie obok siebie względnie pokojowo) konflikt na tle etnicznym, uwypuklając różnice cywilizacyjne i inaczej traktując ludność pochodzenia berberyjskiego, a inaczej Arabów.

    Między innymi przybierało to postać faworyzowania Berberów kosztem Arabów, gdyż pewne nurty myślowe głosiły odwieczną przynależność Berberów do kultury basenu Morza Sródziemnego i np. przypominały o ich chrześcijańskim dziedzictwie. Część przedstawicieli władz francuskich odpowiedzialnych za politykę kolonizacyjną wychodziła więc z przekonania, że Berberowie, przez wzgląd na swoje dziedzictwo, wielowiekowe związki z kulturą europejską i epokę chrystianizacji, będą łatwiej podatni na proces asymilacji, będą szybciej przyjmować europejskie wzorce kulturowe, łatwiej uczyć się języka, chętniej "cywilizować". Francja chlubiła się swoją misją cywilizacyjną w koloniach, w przeciwieństwie do swojego głównego konkurenta, Imperium Brytyjskiego, które nigdy nie przejawiało aż takich zapędów misjonarskich wobec swoich poddanych.

    W sumie Francuzi nie przeliczyli się wcale, gdyż Berberowie faktycznie byli zdecydowani bardziej chętni do nauki, najpierw języka francuskiego, a potem podejmowania studiów, pięcia się po drabinie społecznej, integrowania - na ile mogli - z kolonizatorami, niż ich arabscy ziomkowie. Masowa emigracja do Francji po wojnie wyzwoleńczej nie była zjawiskiem nowym. Dla Berberów, a głównie Kabylów, z racji właśnie swojego zapędu do edukacji, chociażby na podstawowym poziomie, emigracja ekonomiczna do Francji stanowiła niemal część tradycji. Kto w wioskowej szkółce jako dziecko nauczył się francuskiego, nie miał później większych oporów, żeby wyjechać za chlebem do Paryża czy Marsylii. Jeżeli przyjrzeć się populacji emigrantów z terenów dzisiejszej Algierii, którzy mieszkali we Francji na początku XX w., okazuje się, że w 90% byli pochodzenia berberskiego. Z drugiej strony wielu z nich chętnie się kształciło, stając się wziętymi lekarzami, nauczycielami, dziennikarzami etc. Byli tacy, co wracali i uprawiali pracę u podstaw w swoich społecznościach wyjściowych, a byli tacy, co zostawali i całkowicie integrowali się z mieszkańcami metropolii. Niektórzy z nich, pokonując opory społeczne, wiązali się z Francuzkami. W tych środowiskach ekspatów również zaczęły kiełkować idee walki o wolność, o różne formy wolności. Idea wojny o niepodległość dojrzewała także pod czaszkami robotników północnoafrykańskich w podparyskich fabrykach... To są fakty, temu nie da się zaprzeczyć.

    Chciałam tylko zaznaczyć, że również część Arabów popierała Francję podczas wojny o niepodległość. W rejestrach armii francuskiej zapisanych było ok. 160 tys. żołnierzy algierskich wszystkich grup etnicznych (harki), walczyło aktywnie co najmniej 63 tys., a 4500 poległo.

    Z drugiej strony III uilaja (Kabylia właśnie) odznaczyła się wyjątkowym bohaterstwem w wojnie wyzwoleńczej, a wielu bohaterów tego starcia było właśnie Kabylami (Krim Belkacem, Amirouche itd.). Stąd powojenne urazy wśród ludności berberskiej, która ma żal do władz "wolnej i niepodległej" republiki ludowej o pewnego rodzaju niewdzięczność - oni tyle z siebie dali Ojczyźnie, a ich tożsamość w pozornie wolnym kraju jest tępiona i uciskana.

    Bardzo zachęcam Panie, które mają taką możliwość, do zapytania znajomych sobie Berberów o Tafsut Imazighen, czyli wydarzenia z tzw. wiosny berberskiej w 1980 r., i o Tafsut Taberkant ("czarną wiosnę") z 2001/2002 r. (Rozumiem, że żadna z Pań nie przebywała jeszcze w tym czasie w Algierii). Gdyby nie było powodów, te wydarzenia nie miałyby miejsca.

    OdpowiedzUsuń
  21. Droga Pani Anonim
    Bardzo dziekuje za kilka slow wyjasnienia z Pani strony i rzeczowych informacjii na temat Berberow. Ciesze sie ze zabrala Pani glos i juz bez wymowek ale ze szczeymi checiami podzielenia sie z innymi swoja wiedza.

    Postaram sie w telegraficznym skrocie odpowiedzeic:
    - jako osoba 'z zewnatrz' nie przyjmuje konkretnego stanowiska za lub przeciw; w mojej rodzinie od strony meza sa zarowno Arabowie (juz dla uproszczenia nie nazywam ich arabo-berberami:-)) jak i Kabyle czy Szałi.
    - konflikt arabsko-berberski nie jest konfliktem typu najezdzca-ofiara lecz przez dlugi okres narastania przeroznych antagonizmow sie zaostrzyl, min. czesc Kabyli popierala Francje podczas wojny o niepodleglosc (stad mielismy do czynienia z masowa emigracja owych Berberow do Francji po odzyskaniu przez Alg niepodleglosci).
    - nie chce na blogu wchodzic w tematy stricte polityczne, bo primo - nie jest to moja broszka, secundo - uwazam je za 'tereny bagienne' na ktorych bez doglebnej znajomosci tematu latwo sie utopic. Tak wiec Pani wybaczy ale nie bedzie w tym zakresie kontynuacji

    Podsumowujac:
    Charakter niniejszego bloga wolalabym zachowac jako bardziej swojski - bazujac na moich 'przygodach' i obserwacjach - bo przeciez po wiedze netowi surferzy zajrzec moga do zrodel. Poza tym mysle ze zycie z ludzmi, w ich srodowisku jest bardziej budujace i realistyczne niz niejedna encyklo/wikipedia jest w stanie ukazac.

    Pozdrawiam Pania serdecznie
    Sarcia
    PS. Oczywiscie prosze mnie zle nie zrozumiec- Pani komentarze sa jak najbardziej mile widziane, szczegolnie w zakresie budujacej krytyki.

    OdpowiedzUsuń
  22. Pani Anonimko - no niech sie Pani wreszcie przedstawi, prooooosze...
    Ale do rzeczy - o taki wlasnie obiektywizm mi chodzilo, jakoze pani poprzedni komentarz przedstawial hmm powiedzmy berberskie pociagi :-).
    Polkownik Amiruche i Belkacem jak najbardziej sa mi znami, choc od niedawna przyznam. Jak juz pisalam Kabyli mam w domu 'pod reka' wiec o wspomnianych przez Pania wydarzeniach niestety rowniez co nieco slyszalam. Ciesze sie natomiast, ze info pochodzi od osoby -jak sie domyslam- majacej zrodlowa wiedze na ten temat, nie zas od 'zakochanej w Algierii' autorki bloga :-).
    Mam nadzieje ze moje czesto spontaniczne posty nie zniecheca Pani do dalszej lektury :-).
    MIlego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  23. Pani Sarciu,

    Oczywiście formuła Pani zapisków jest urocza i jak najbardziej zrozumiała: spontaniczne migawki z życia codziennego w kraju, który dla wielu naszych rodaków jest ziemią nieznaną.

    A zakochanym w Algierii, którzy pragną poszerzyć swoją wiedzę, polecam całym sercem: http://www.empik.com/algieria-ksiazka,2315992,p;jsessionid=3CA5B6EA4F6C415943D7D64DE92DC8F4.portal21

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  24. Wilekie dzieki Pani A.

    Ksiazke juz ktos wczesniej mi polecal, wiec widac warta jest uwagi. No i z takim 'materialem zrodlowym' to zawsze latwiej zweryfikowac to co jakas Sarcia wypisuje na blogu ehehehe...

    OdpowiedzUsuń
  25. Od-zdrawiam :))))))
    Tylko kogo??????

    OdpowiedzUsuń
  26. Witam :)

    Chciałam się dowiedzieć jacy są berberowie (mężczyźni). Chodzi mi o zachowanie, stosunek do kobiet, rodziny, małżeństwa. Pani Monika pisała, ze ma męza berbera. Czy moglabym sie z pania skontaktowac? Mam wiele pytan odnosnie berberow :) Nie znalazlam zadnych odpowiedzi na moje pytania w internecie :(. Chcialabym porozmawiac z zona berber :)

    Pozdrawiam wszystkich :)

    Kika

    OdpowiedzUsuń
  27. Droga Kiko
    Obawiam sie, ze maz Moniki jest z tych 'nowoczesnych berberow' ktorzy niechodza w turbanie i zwiewnym plaszczu a zonie tez nie kazamieszkac w namiocie i jezdzic wielbladem :). Wiec pewnei od reszty Algierczykow niewiele sie roznia. Moze inne osoby maja w tej materii wiecej doswiadczenia i zechca sie nim podzielic.
    Pa

    OdpowiedzUsuń
  28. Witam!
    Pracuję w UK i mam okazję pracować właśnie z młodym chłopakiem z Algierii.Jest bardzo miły,grzeczny,ale bardzo spokojny,pracujemy koło siebie i gdy ja się nie odezwę to i on potrafi przez 10 godzin pracy nic nie mówić:-)
    Czy faceci z Algierii właśnie tacy są,mało mówni? Ja staram się z nim rozmawiać,(wypytuję o jego religię i on z przyjemnością mi opowiada,ale nieraz widzę,że się złości,ale rzadko)ale tylko ja go zaczepiam,bo przecież głupio tak przez tyle godzin w pracy nic nie mówić,ja jestem mężatka,może dlatego mnie się krępuje?
    Proszę o jakieś wskazówki na temat facetów z Algierii.
    Dziękuję i Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  29. Trudno doprawde orzec jednoznacznie jaki jest powod takiego zachowania Pani wspolpracownika. Podejzewam ze;
    - moze to byc po porstu jego indywidualna cecha charakteru; jest niesmialy ale sie leczy :)
    - moze byc tez z tych bardziej religijnych Algierczykow, ktorzy z szacunku nawet nie patrza kobietom prosto w oczy juz nie mowiac o zagadywaniu
    - mozliwe ze skoro jest Pani mezatka to obawia sie ze wywola zazdrosc Pani meza nawet przez zwykla pogadanke.

    Doradzam jednak uszanowanie jego sposobu bycia - bez wnikania w powod - bo byc moze majac za wspolpracownika jakiegos gadule bylaby Pani wdzieczna losowi za swojego milczka ;).

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja jestem Berberem z Maroka, powiem pani coś, północnej Afryki (od 'Oaza Siwa' do ' Wyspy Kanaryjskie') jest 100% Berberem.

    OdpowiedzUsuń
  31. Szanowne Panie.Jestem prawdziwym Kabylem ,wywodze sie z Duzej Kabylii .Musze podreslic ze przed 1830 roku Algieria uzywala jezyk Bernerski i troche Arabskiego.Jestem rasy bialej i niebieskie oczy ,wlosy ciemno blad a moje dwoje dzieci sa bladynami z niebieskimi oczami a trzecie ma czarne wlosy i brazowe oczy.Co wiem moji dziadkowie od stuleci to bladyni z niebieskimi oczami i wzrost 1.80 (przewaznie) ale tez w naszej rodzinie sa bruneci ect Berberzy przyjeli dwie religie monoteistycznie wiara ale od siudmego wieku religia muzelmanska narzucono sila jak jezyk arabski do dzisiaj.Przewaznie Berberow morzna poznac po nazwisku ,rasie ,charakterze ect Niestety wiekszosc ruin Berberskich zostalo zniszconych na polwyspie arabskim moze troche przetrwalo w Jemenie troche na polnocnej afryce .Wiekszosc Kabylow jest wielojezyczna jest nas przeszlo od 10000000 w zwyrz nasza kultura jest chrzesciansko (przewarzniej)-muzelmanska. Wedlog mnie imazighen to imma zine henenagh (At Henenagh) i Berber wywodzi sie z Iber wywodzi sie z Iberahim (prophete Ibrahim)

    OdpowiedzUsuń
  32. Musze przyznac ze Algier (el Aasima) to piekne miasto gdzie sie urodzilem .Polecam Khasbe,srudmiscie,notre Dame D'Afrique i katedre Sacre-Coeur (jesli sa otwarte)czy plaze Sidi-feroudj czy Tipaze, Cherchel ect A kuchnia jezeli dobrze przygotowana to palce lizac ,sam przytylem .Nietety stolica jest tak przepelniona ze duzo czasu spedza sie w korkach i trzeba miec duzo cirpliwosci czy trzeba wstac wczesnie by moc podziwiac "Algier La Blanche " a jaszcze trzeba byc ostroznym gdyz wsrud dobrych ludzi sa tez wilki.Aha inne miasta tez sa piekne tylko trzeba miec durzo czasu i mozliwosci.Jeszcze jedno Algier niegys nosil Kabylska nazwe MAZGHANNA powstal na ruinach Icosium i Kabylia zaczyna sie od Tipazy do Tunezji i jeszcze w glab Tunezi.To Francja czy Italia czy Anglia wyznaczyly granice w Afryce-Polnocnej TAMAZGHA temurt IMAZIGHEN my jej nigdy nie mielismy .W rzeczywsitosci jaka jest ruznica miedzy Hadje-Moussa a Moussa-Hadje?? Moj "braciszek" z Maroka napisal prawde i tez mam tam rodzine .Dla ciekawostki zeka w Iraku ktore nosza nazwe tigre et euphrate w ich pieworodnych nazwach to : Terghite (Tuaredzka kobieta) i Ifrakhe (ptaki)jesli sie myle to prosze mnie poprawic dziekuje.

    OdpowiedzUsuń
  33. Witam. Moj maz jak mowie do niego berber, skacze denerwuje sie i mowi, ze tak mowiatylko ludzie nieedukowani. On jest z Almgzigh - Chaoui. Nie wiem czy dobrze przepisalam ale nawet zrobil mi wykres ludosci w Algierii. A to, ze nazzywalam go Arabem i byl przewsciekly to sie zgadza, Ale dlaczego berber mu tez nie pasuje /:)))) On jest Chaoui i tyle. Hm, a myslalam,ze mam meza Araba ;)))))

    OdpowiedzUsuń
  34. Dzidobry niekiedy Berber kojazy sie jednym zgrecko rzymskiego barbar dzikus czy pos zniszczeniu rzymu przez WANDALOW-BERBEROW do dzis uzywa sie barbar jako barbarzynca a my jestesmy AMAZIGH IMAZIGHEN

    OdpowiedzUsuń
  35. Witam. Odnośnie korzeni berberyjskich, wszystko to święta prawda, znam wielu Algierczyków, dla których porównanie z Arabami, to straszna zniewaga, różni ich nie tylko kultura ale i język oraz co ciekawe samo podejście do Koranu...no i na koniec dodam, że nie znam lepszych kieszonkowców niż właśnie Algierczycy, i im to możemy być głównie wdzięczni, jeżeli kiedyś stwierdzimy stratę portfela lub samych tylko pieniędzy z rzeczonego....pozdrawiam ich żony, które wiedzą, i ciągle zażarcie dementują :)

    OdpowiedzUsuń
  36. WITAM I DZIEKUJE ZA BLOG,TROSZKE WIECEJ SIE DOWIEDZIALAM O POCHODZENIU MEZA NO I SIE OSMIALAM... :-D

    OdpowiedzUsuń
  37. Dziekuje wszystkim za komentarze - szczegolnie 'prawdziwym berberom/amazight'. Temat rzeka i ciezko postawic kropke nad i by go zakonczyc. Algierczycy swietnymi kieszonkowcami? A ja myslalam ze to my - Polacy przodujemy w tym biznesie :). Tak czy inaczej - czy zostawiamy tytul otwartym czy uznajemy jednoznaczna odpowiedz: Algierczycy to NIE Arabowie?:).

    OdpowiedzUsuń
  38. Mój mąż ma kolor skóry biały, tak samo jego rodzina. Jak mu powiedziałam kiedyś, że jest Arabem, to odrzekł, że jest Berberem, a Arabów nie lubi :) A modli się, jak to mówi "tylko jak mu mama marudzi w Ramadanie" :D

    OdpowiedzUsuń
  39. Hehe, rozumiem ze modli sie do mamusi bo do Boga to juz jakos tak dziwnie sie modlic ...
    Mamy takich muzulmanow z nazwy dostatek ale dopuki smierc ich duszy z cialem nIe rozlaczy to zawsze maja szanse powrotu.

    OdpowiedzUsuń
  40. Czy Achi, to nazwisko berberskie, arabskie, a może żydowskie (czytałem o sporej żydowskiej diasporze w płn.-wsch. Agierii (Constantine)?
    Z góry dziękuję za odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
  41. Jak myślicie,czy młody Algierczyk po ukończeniu wyższej uczelni w ich kraju (wtedy kończyła mu się wiza -ma rodzinę we Francji )mógłby nie dostać pozwolenia na wyjazd z kraju? Jego ojciec wyjeżdża bez problemu.Chciałabym się też dowiedzieć czy prawdą jest że jeśli zaczną naukę na wyższej uczelni w jednym zawodzie (coś w rodzaju naszego licencjatu )to narzuca się im jakby kontynuację nauki tego samego kierunku.W Polsce magisterium można zrobić na innym wydziale np.podobny kierunek.

    OdpowiedzUsuń
  42. Czy młody Algierczyk po ukończeniu wyższej uczelni z trudem otrzymuje wizę na wyjazd z kraju i chętnie biorą ślub z Polkami.Czy taki młodzieniec posunie się do kłamstwa lub innego podstępu lub udawanej miłości?

    OdpowiedzUsuń
  43. Odnośnie typu antropologicznego berberyjskiego (B) http://antropologia-fizyczna.pl/typologia-antropologiczna/typologia-rasowa-michalskiego/typ-berberyjski-b

    OdpowiedzUsuń