Moja Algieria

Algierskie klimaty... czyli migawki z życia polskiej emigrantki

piątek, 20 marca 2009

Woda na wage zlota




Przyzwyczajeni do tego, iz biezaca woda zawsze w kranie jest, przestajemy doceniac jej wielkie blogoslawienstwo. Wszelkim dzialaczom na rzecz ochrony srodowiska, oszczedzania energii i innym greenpeace'owcom polecam sprawdzony algierski sposob- na kilka godzin dziennie zakrecamy zawory z woda :-). Jako kraj w 90% pustynny Algieria nie posiada nieprzebranych zasobow wody pitnej (woda uzywana do celow przemyslowych pobierana jest z morza i odsalana), stad taki drastyczny pomysl na oszczedzanie. Zwykle zdarza sie to w miesiacach letnich; nie dotyczy piatkow (wszyscy sie szoruja przed pojsciem do meczetu) i bogatych dzielnic. Algierczycy oczywiscie maja na to swoje sposoby- w kazdym domu znajduje sie duzy zbiornik, ktory codziennie sie napelnia, aby przypadkiem nie zostac ze sterta brudnych naczyn na caly dzien :-). Takze nie jest to strasznie uciazliwe. Zmusza jednak do refleksji: nigdy mieszkajac w Polsce nie dziekowalam Bogu za ten dar, jakim jest woda- bylo to tak normalne ze byc musi. Kiedy jednak zauwazasz ile bez niej jest ograniczen, jak ciezkie byloby zycie bez mozliwosci chocby kapieli w upalny dzien... Al-hamdulillah ya Rabbi!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz