Moja Algieria

Algierskie klimaty... czyli migawki z życia polskiej emigrantki

sobota, 21 marca 2009

Szkolo kochana!





Kto by pomyslal, ze na stare lata przyjdzie mi wrocic w szklone mury?! A jednak. 'Na nauke nigdy nie jest za pozno'- jak twierdzi moja 70- letnia 'kolezanka' z klasy :-). Swieta prawda.
Lekcja arabskiego dla poziomu poczatkujacego.
Srednia wieku uczennic 50+, kilka wyjatkow ze mna wlacznie. Dlaczego taka wiekowa mlodziez chce sie uczyc? No coz, za czasow ich mlodosci jezykiem oficjalnym Algierii byl francuski, nie pozwalano nauczac arabskiego ani tym bardziej islamu. Obecne staruszki nie chca stracic tej szansy- aby samodzielnie czytac Koran czy zrozumiec piatkowa hutbe (kazanie przed modlitwa). Iman- nasza 'muallema' (nauczycielka)- jest studentka Szaria; zna angielski wiec mam fory. Cierpliwie tlumaczy mi znaczenie arabskich slowek, ktore wyszperala w slowniku angielskiego. Speszona zainteresowaniem reszty klasy przepraszam za zajecie czasu i proponuje, ze sama poszukam w domu. Iman nie chce o tym slyszec i tlumaczy mi, ze jestem jej siostra i to dla niej przyjemnosc. Po pierwszych zajeciach kobietki podchodza, witaja sie, troche wypytuja i nawet jedna chwali sie ze jej syn tez ma zone Polke. Zapewniaja, ze chca byc dla mnie jak matki i oferuja pomoc w razie jakiejkolwiek potrzeby. Fajnie...
Lekcja zasad czytania Koranu- tadzwid.
Srednia wieku 7- 30. Na pierwszych zajeciach mala dziewczynka Amina (jak sie okazalo przepieknie recytujaca Koran) chodzi za mna i zagaduje wiec wszyscy mysla ze to moja corka, nikt nawet nie zauwazyl, ze nie znam jezyka:-). Nauczycielka tez mnie nie zna wiec siedze cicho, zeby obciachu nie narobic. Jest to poczatek kursu wiec zaczynamy od sury al-Fatiha- kazdy recytuje po jednym wersecie a muallema poprawia. Poszlo mi calkiem niezle, tyle ze kolezanki od razu wygadaly, ze z Polski jestem. I tym sposobem na kolejnych zajeciach tez zaczelam miec fory :-). Ogolnie bylam zachwycona; niesamowita atmosfera siostrzanej milosci a jednoczenie zapalu do nauki. A po lekcjach, zupelnie jak male dziecko wracam do domu pelna wrazen i opowiadam tesciowej 'co bylo w szkole'... Tyko worka na kapcie mi brakuje :-).

10 komentarzy:

  1. Salam. Swietny blog Sarcia :) InshaLlah bede sledzic , choc z Algieria nie jestem zwiazana to chetnie sie dowiem jak Ci sie tam zyje :)
    Pozdrawiam serdecznie. Zaneta :*

    OdpowiedzUsuń
  2. fajny blog bede czytac :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. maszallah, Sis, super :-) Cieszę się, że zdecydowałaś się przybliżyć życie w Algierii, opisać tak "od podszewki" sprawy, o których zazwyczaj się nie mówi. Barak Allahu fiki :-)
    Oby więcej takich info ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Barak allahu fikum ya ahauati. Fajnie, ze sie podoba.

    OdpowiedzUsuń
  5. Powodzenia w szkolnej ławie:)
    Przypuszczam, że blog był inspirowany blogiem Umm Latify (jeśli nie to przepraszam za niesprawiedliwy osąd:), ale to dla niego żadna ujma. Czekam na dalsze relacje.

    OdpowiedzUsuń
  6. Gosiu, glowny powod stojacy za tym blogiem to za czeste wypytywanie mnie o Algierie :-). Zeby sobie ulatwic zycie zalozylam bloga. A z blogiem Umm Latify oczywiscie sie znamy :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej włąśnie poznałam faceta z Algerii, jest młodszy ode mnie ale bardzo się polubiliśmy, czy powinnam się wycofać z tego za nim nie jest za późno??????????

    OdpowiedzUsuń
  8. Uciekac gdzie pieprz rosnie :)
    A na powaznie, nie ma to jakiegos znaczenia, czy mezczyzna jest od ciebie mlodszy, czy pochodzi z innego kontynentu ale to kim/jakim jest czlowiekiem. Chocbys zapytala o zdanie tysiac osob to i tak nie dadza ci zadnej poprawnej odpowiedzi, bo to pytanie powinnas zadac przede wszytkim samej sobie.

    Pozdrawiam cie cieplo Anonimko

    OdpowiedzUsuń
  9. niesamowite poczucie humoru!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziekuje... ze ktos je rozumie :)))))

    OdpowiedzUsuń